Co oferuje nam producent:
Nasiona lnu pomagają utrzymać prawidłowe funkcjonowanie jelit, wspomagają trawienie, pobudzają perystaltykę jelit i ułatwiają wypróżnianie. Może być stosowany w przypadku zaparć i otyłości.
Skład kapsułki:
odtłuszczone nasiona lnu, propolis. Otoczka kapsułki: żelatyna.
Nasiona lnu pomagają utrzymać prawidłowe funkcjonowanie jelit, wspomagają trawienie, pobudzają perystaltykę jelit i ułatwiają wypróżnianie. Może być stosowany w przypadku zaparć i otyłości.
Skład kapsułki:
odtłuszczone nasiona lnu, propolis. Otoczka kapsułki: żelatyna.
Odtłuszczone nasiona lnu | 900 mg |
Propolis | 100 mg |
Moja opinia:
W opakowaniu mieści się 48 tabletek, które bez problemu możemy połknąć.
Producent zaleca łykanie 2 dziennie- tak więc też zrobiłam.
Tabletki łykałam jedną rano (przed śniadaniem), a drugą na wieczór (przed kolacją).
Nie liczyłam, że wpłyną jakoś szczególnie na stan moich włosów lub paznokci, albo dadzą jakiekolwiek efekty, a jednak...
Nie zauważyłam nic do połowy opakowania. Tabletki znikały, a ja nie dostrzegłam nic specjalnego.
Podczas drugiego listka zwróciłam uwagę na jedną rzecz- nie miałam tak duże ochoty na słodycze!
Rzecz jasna- nie jestem osobą, która nie wyobraża sobie dnia bez zjedzenia czegoś słodkiego, ale jeśli ktoś w okolicy wcina sobie dumnie batonika to nie ukrywam- nachodzi mnie ochota na tego typu przekąskę.
Podczas łykania suplementu zauważyłam ograniczenie chęci na słodkości i podjadanie między posiłkami. Bez problemu mogłam wytrzymać tydzień bez zjedzenia czegoś słodkiego, ponieważ nie miałam zwyczajnie na to ochoty:)
Każdy organizm działa inaczej, ale od siebie polecam suplement diety GAL dla osób, które chcą oduczyć się częstego jedzenia słodkości. Możliwe, że i Wam przepędzi chęć na te smakowite przekąski!
Jak radzicie sobie z nieodpartą chęcią na czekoladkę lub batonika ;)?
W opakowaniu mieści się 48 tabletek, które bez problemu możemy połknąć.
Producent zaleca łykanie 2 dziennie- tak więc też zrobiłam.
Tabletki łykałam jedną rano (przed śniadaniem), a drugą na wieczór (przed kolacją).
Nie liczyłam, że wpłyną jakoś szczególnie na stan moich włosów lub paznokci, albo dadzą jakiekolwiek efekty, a jednak...
Podczas drugiego listka zwróciłam uwagę na jedną rzecz- nie miałam tak duże ochoty na słodycze!
Rzecz jasna- nie jestem osobą, która nie wyobraża sobie dnia bez zjedzenia czegoś słodkiego, ale jeśli ktoś w okolicy wcina sobie dumnie batonika to nie ukrywam- nachodzi mnie ochota na tego typu przekąskę.
Podczas łykania suplementu zauważyłam ograniczenie chęci na słodkości i podjadanie między posiłkami. Bez problemu mogłam wytrzymać tydzień bez zjedzenia czegoś słodkiego, ponieważ nie miałam zwyczajnie na to ochoty:)
Każdy organizm działa inaczej, ale od siebie polecam suplement diety GAL dla osób, które chcą oduczyć się częstego jedzenia słodkości. Możliwe, że i Wam przepędzi chęć na te smakowite przekąski!
Jak radzicie sobie z nieodpartą chęcią na czekoladkę lub batonika ;)?
Ja kocham słodycze <3
OdpowiedzUsuńFajnie, ze suplement w ten sposob zadzialal :) Ja na szczescie praktycznie wogole nie jadam slodyczy - raz na kilka m-cy najdzie mnie ochota, ale za to nadrabiam sola ;)
OdpowiedzUsuńW takim razie postaw na himalajską moja droga :)
UsuńPrzydaloby mi sie takie cos!! :D
OdpowiedzUsuńja raczej nie mam odpałów ze słodyczami,choć oczywiście też je jem,ale nie tak często jak przysłowiowe fast foody :/
OdpowiedzUsuńNie jestem w stanie odpuścić sobie słodyczy, ale ostatnio sięgam więcej po corn flakes z miodem zamiast czekolady.
OdpowiedzUsuńW takim razie postęp jest :)
UsuńJa się nie opieram słodyczom, po prostu jem je w umiarkowanych ilościach. Dzięki temu nie szaleję na myśl o nich, są czymś zwyczajnym, a w umiarkowanych ilościach - nie tuczą. :-)
OdpowiedzUsuńJa również jem ich umiarkowane ilości, ale i tak czasami nie lubię walczyć ze sobą, kiedy nachodzi mnie ochota na jakąś niezdrową przekąskę :)
UsuńJak chce mi się czekolady, jem czekoladę :) Na szczęście nie zdarza się to często i nie muszę się czuć winna :D A pomijając poczucie winy w które chce nas wbić horda odchudzających się i ćwiczących dziewczyn, na szczęście niespodzianki na twarzy od takiej ilości słodyczy mi nie wyskakują, o tyciu nie mówiąc. Więc praktycznie jest OK.
OdpowiedzUsuńA do lnu w żadnej formie przyjmowania wewnętrznie nie wrócę, bo zaburzył mi trawienie. Jasne, nie miałam ochoty na słodycze. Ale na nic innego też nie. Brr.
Ja nie używałam ze względów zdrowotnych ;)
OdpowiedzUsuńOo, super że coś pomaga na mały słodyczowy głodzik ;)
OdpowiedzUsuńJa już słodkości jako takich nie jem, choć w ramach deseru pozwalam sobie na śmietankę 30% z dżemikiem własnej roboty (niemalże bez cukru, kwaskowaty) i 2 kostkami gorzkiej czekolady :)
Ciekawe połączenie :)
UsuńKupuję czekoladę lub batonika ;D
OdpowiedzUsuńO bez kitu, przydałoby mi się takie coś :D
OdpowiedzUsuńJa siemię jem takie w proszku - jak robię kanapkę to sypię na masło i nawet nie czuć, że coś tam jest:P a z propolisem muszą uważać alergicy :) Bo jest to substancja która ponoć ma bardzo dużo alergenow - całe szczęście ja nie mam na to uczulenia :)
OdpowiedzUsuńJa również.
UsuńLen lubiłam pić przed posiłkiem, ale niestety nie mam teraz na to czasu...
może to opcja dla mnie, bo ani za glutkiem, ani za siemieniem sproszkowanym (a raczej jego smakiem) nie przepadam :D
OdpowiedzUsuńja mam taką sytuację, że mieszkam sama i wszystkie zakupy robię sama. biorę więc ograniczoną ilość pieniędzy i listę zakupów. kiedy wiem, ile mi po zakupach zostanie kasy to aż żal wydawać na coś takiego jak słodycze i puste kalorie, więc zwyczajnie omijam je szerokim łukiem :D w domu nigdy nie trzymam nic słodkiego, więc nawet jak mam ochotę, to po prostu nie ma co zjeść, chyba że ewentualnie jakieś suszone owoce ;)
Też dobry sposób! ;)
UsuńEhhh u mnie ze słodyczami bywało różnie. Im więcej jadłam tym bardziej mi się chciało, ale zmobilizowałam się, zaczęłam słodzić ksylitolem i trochę mi ta ochota przeszła, oby na jak najdłużej :)
OdpowiedzUsuńSłodkości mnie aż tak strasznie nie kuszą :) Kawy i herbaty także nie słodzę. Czasami pozwolę sobie(bez wyrzutów) na np. czekoladę.
OdpowiedzUsuńJa jem sporo słodyczy, ale staram się to zmienić :)
OdpowiedzUsuńmy zamiast słodyczy jemy orzeszki i suszone owoce, ostatnio bardzo lubimy migdały:)
OdpowiedzUsuńW takim razie macie świetny nawyk :)
UsuńTo zdecydowanie dla mnie;> Ja nie wyobrażam sobie dnia bez czegoś słodkiego- wiadomo nie jest to tabliczka czekolady, ale 2 kostki np. to już tak ;))
OdpowiedzUsuńW sumie jakiś czas temu też tak miałam. Chodziła za mną ogromna ochota na coś słodkiego (nie miałam tak wcześniej), ale suplement pozwolił mi przepędzić to ,,parcie'' na coś słodkiego bardzo skutecznie!
UsuńMiałam to samo, jak piłam siemię lniane - chyba przez miesiąc nie jadłam słodyczy, bo praktycznie zapomniałam o ich istnieniu ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś zjadałam słodycze garściami ;/ Odkąd mam problemy ze zdrowiem musiałam bardzo, ale to bardzo ograniczyć słodycze i muszę przyznać, że lepiej mi się bez niego żyje ;)
OdpowiedzUsuńPopieram takie zachowanie. Słodycze nie dostarczają żadnych pozytywnych składników naszemu organizmowi, a mogą uzależnić ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, słodycze to samo zło, niestety. Wiadomo, że każdy jest człowiekiem i czasami lubi coś słodkiego zjeść, ale nie ma co przesadzać z dawką ;)
OdpowiedzUsuń