Co oferuje nam producent:
Silnie nawilżający* koktail z naturalnych olejków makadamia i
sezamowego sprawia, że skóra staje się jedwabista w dotyku. Nasza
maseczka na twarz aktywnie nawilżające składniki jak ekstrakty z białego
łubinu i czerwonej winorośli przywracają skórze jędrność. Dla
wszystkich rodzajów skóry.*(nawilżenie górnej warstwy naskórka)
Skład:
AQUA (WATER), BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), SESAMUM INDICUM (SESAME) SEED OIL*, GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL ALCOHOL, HEXYLDECANOL, HEXYLDECYL LAURATE, CERA ALBA (BEES WAX), POTASSIUM PALMITOYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, BENZYL ALCOHOL, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) PEEL OIL*, SODIUM SALICYLATE, LEVULINIC ACID, CITRUS LIMON (LEMON) PEEL OIL*, XANTHAN GUM, SODIUM LEVULINATE, SODIUM HYDROXIDE, LUPINUS ALBUS (HYDROLYZED LUPINE) PROTEIN, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, CITRIC ACID, VITIS VINIFERA (GRAPE) LEAF EXTRACT*, LIMONENE, CITRAL, LINALOOL, GERANIOL, CITRONELLOL.
* z upraw ekologicznych
Opakowanie:
Miękka tubka zamykana na klik. Nie jest śliska, więc nie sprawia problemów podczas trzymania jej w mokrych dłoniach.
Konsystencja i zapach:
Jest to gęsta, biała pasta, która dosyć opornie zmywa się z twarzy. Pachnie jak większość produktów od Love Me Green- cytrusowo.
Moja opinia:
Maseczkę nakładałam na wiele sposobów i dzięki temu odnalazłam swój ulubiony.
Zazwyczaj trzymałam ją na buzi przez 20 min. jak zaleca producent.
Na początku niestety nie przypadła mi do gustu, ponieważ szybko przetłuszczała moją i tak tłustą buzię. Po jej zmyciu czułam mega wygładzenie i nawilżenie, ale niestety już po kilku godzinach pojawiało się nieciekawe świecenie.
Po takim delikatnym zabiegu była to za duża ilość dobroczynnych składników dla mojej twarzy.
To jest właśnie strzał w 10-tkę! Zaczerwienienia szybciej znikają, a podrażniony naskórek w mgnieniu oka dostaję dużą dawkę nawilżenia.
Twarz jest wtedy promienna i gładziutka. Rzecz jasna efekt lekkiego ,,przekarmienia'' nadal jest widoczny, ale zawsze kiedy mam wyjść przemywam delikatnie błyszczącą strefę T.
Maseczka jest bardzo dobra, ale niestety nie kupię jej ponownie, ponieważ kosztuje ok. 70 zł...
Mimo wszystko mogę polecić ją wszystkim osobom, których buzia wymaga dużej dawki nawilżenia i w ciągu dnia lubi płatać figle w postaci suchych skórek.
Macie swoje nawilżające pewniaki?
PS. Jeżeli czaicie się na złotą edycję nowego Biovaxa to zerknijcie do gazetki Super- Pharm:
Możecie zgarnąć 2 w cenie jednej ;).
Zaciekawiła mnie ale ze względu na cenę chyba po nią nie sięgnę.. ;)
OdpowiedzUsuńNiestety cena nie zachęca :)
OdpowiedzUsuńhttp://wildstrawberryand.blogspot.com/
Miałam próbkę balsamu z tej firmy, nie pamiętam jaki to był dokładnie zapach, ale świetny, bardzo owocowy. cchiałam kupic oryginalne opakowanie, ale niestety cena mnie odstraszyła...
OdpowiedzUsuńBardzo lubię zapachy produktów, które oferują.
UsuńJeśli mam się na coś skusić w przyszłości, to chyba będzie peeling do ciała :)
Jeżeli maja dobre jakościowo :) Na pewno będę o tej marce pamiętać :)
UsuńAkurat jakości nie mogę im zarzucić :)
UsuńCena powala...
OdpowiedzUsuńSzkoda, że te kosmetyki nie są trochę lepiej dostępne ;)
OdpowiedzUsuńKurde, 70 zeta - sporo. Ja dostałam z tej firmy balsam do ciała (oddałam mamie) i kilka próbek. Zobaczymy, czy te kosmetyki się u mnie sprawdzą :)
OdpowiedzUsuńJuż od dawna mam straszną ochotę ją wypróbować!
OdpowiedzUsuńAle jaki długi skład! :-0
Nie wiem czy by się u mnie sprawdziła, bo masło shea lubi mnie niestety zapychać :(( Nowy Biovax nabyłam niedawno i biorę się za testy na dniach :))
OdpowiedzUsuńZazdroszczę :)
UsuńJa najpierw muszę zużyć swoje zapasy...
Szkoda, że nie ma tego produktu gdzieś stacjonarnie :)
OdpowiedzUsuńCena skutecznie odstrasza :(
OdpowiedzUsuńOjj.... bardzo mnie zachęciłaś, myślę że dla mojej suchej skóry byłaby świetna, ale następnie cena bardzo skutecznie mnie odstraszyła. Szkoda.
OdpowiedzUsuńhttp://zakochanawpasji.blogspot.com/
Oj te ceny tych produktów...
OdpowiedzUsuńOstatnio preferuję maseczki, które mogę sama zrobić sobie w domu ;)
OdpowiedzUsuńOlaboga..ale cena..
OdpowiedzUsuńI nie mam przekonania czy by sie u mnie sprawdziła przy mojej mieszanej cerze.
Myślę, że miałabyś podobnie jak u mnie.
UsuńTłusta strefa T już po kilku godzinach niestety zaczyna się u mnie błyszczeć :(
wolę coś tańszego :D na szczęście nie potrzebuję mega nawilżenia :D
OdpowiedzUsuńmiałam kiedyś krem na noc z tej firmy i bardzo go polubiłam ;) nie wiem czy ten krem spisałby się na mojej mieszanej skórze,ale wygląda bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńTaka porzadna dawka nawilzenia by mi sie przydala, choc rowniez mam sklonnosc do swiecenia w strefie T ;) Maseczka jednak faktycznie jest dosc droga, ale moze kiedys, przy jakiejs okazji ;)
OdpowiedzUsuńobserwacja za obserwacje ? Zacznij a napewno się odwdzięczę <3 <3 :* świetnyy blog .
OdpowiedzUsuńNie ze mną te numery ;)
UsuńO tak wypeelingowana skróra od razu jest bardziej miękka :)
OdpowiedzUsuńCo do maseczki szkoda, że Love me Green ma takie ceny, też lubię tę markę :)
Uwielbiam to uczucie gładkiej i jeszcze różowej buzi :D
UsuńOo mam tę maseczkę w swych zbiorach :D
OdpowiedzUsuńBoje się właśnie, że za bardzo natłuści mą twarz ;/