wtorek, 21 października 2014

To czesać, czy nie czesać?- dylemat falowanej

mrrruczka.pinger.pl

 Myślę, że tytułowe pytanie niejednokrotnie przechodziło przez myśl każdej kręconowłosej.
Sama zadawałam je sobie bardzo długo, aż do niedawna, kiedy wypróbowałam wszelkie metody czesania moich fal:

1. Czesanie na sucho- czyli najbardziej klasyczna forma. Owszem- potrafią od czasu do czasu dobrze po tym wyglądać, ale tylko przez krótki czas. Zazwyczaj po nocy są mega suche i sianowate. Nie chcą się układać i odstają na wszystkie strony świata.

2. Czesanie na mokro- jest jeszcze gorzej niż podczas czesania na sucho. Już po delikatnym przejechaniu grzebieniem lub TT widziałam jak bardzo im się to nie podoba. Były bardzo mocno napuszone i o zgrozo ten stan nie mijał aż do kolejnego mycia.

3. Przeczesywanie palcami na sucho- starałam się porozdzielać pojedyncze pasma od siebie, bo zapewne nie tylko mnie lekko przerażała wizja splątanych po kilku dniach włosach. Próby te kończyły się kołtunami, które musiałam rozplątywać godzinami i oczywiście mało estetycznymi falami podszytymi puchem.

4. Przeczesywanie palcami na mokro- rozdzielanie falo-loków nie było dobrym wyborem. Nie chciały się w żaden sposób zdefiniować podczas schnięcia, więc jedynym ratunkiem było późniejsze przeczesanie na sucho. W innym wypadku miałam na głowie coś w rodzaju...szopy?


Od kiedy przestałam czesać włosy po myciu zauważyłam, że naprawdę da się obejść bez puchu i nieestetycznie wyglądających pasm. Raz jest gorzej, raz lepiej- chyba każda kręconowłosa wie, że ten typ tak ma :D

Czy moje włosy mają styczność z jakimkolwiek czesadłem? Mają. Zawsze dokładnie rozczesuję je przed myciem TT- jest to dla mnie najlepsza opcja, ponieważ dobrze sobie radzi z poplątanymi pasmami i ułatwia mi szczotkowanie.
Oczywiście wcześniej spryskuję obficie długość odżywką b/s z Gliss Kur'a i uwierzcie mi, że naprawdę nie jest źle!

Pomimo tego, że moje włosy są już naprawdę długie i podczas drogi na uczelnię zderzają się z wiatrem i ludźmi w autobusie, nigdy nie doznałam takiego kołtuna, którego nie dałabym rady rozczesać w kilka sekund :)

Żałuję, że dopiero od niedawna postanowiłam, że pozwolę szczotkom działać tylko przed myciem. Cieszę się, iż powoli poznaję swoje fale i udaje mi się dojść z nimi do porozumienia.

Rzecz jasna- każde włosy są inne. Będę się powtarzać, ale nie traktuje moich odczuć jako wyroczni. Znam wiele kręconych, które czeszą swoje włosy po myciu, a nawet na sucho!
Mimo wszystko ich włosy świetnie się układają i można powiedzieć- żyją wbrew zasadom.

Próbujcie co będzie dla Was najlepszy rozwiązaniem i małymi krokami poznawajcie swoje fale :)

A jak u Was jest z tym czesaniem?

32 komentarze:

  1. Ja zawsze czeszę swoje włosy na mokro :) Inaczej mam kołtuny w niektórych miejscach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czesze swoje wlosy od razu po umyciu jak wlosy sa calkowicie mokre. Jak ich nie uczesze po myciu to mam mega kultuny..;/ na sucho wlosow staram sie nie czesac.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na mokro przeczesuję włosy palcami, a na sucho TT. Zastanawiałam się nad wyeliminowaniem czesania na sucho, bo moje włosy prawie się nie plączą, ale nie umiem przestać tego robić. Porzucenie szczotki mogłoby być dobre (mam falowane włosy), ale no nie umiem porzucić nawyku ich czesania rano... Zastanawiałam się nad kupnem szczotki z włosia dzika, ale chyba tylko będzie wzmagała mój problem z puszeniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również było ciężko powiedzieć ,,nie'' dla jakiegokolwiek czesania.
      Mimo wszystko uwierz mi- potrzeba silnej woli. Spróbuj na początek tak do tygodnia odstawić szczotkę na rzecz czesania np. tylko na mokro, albo przed myciem.

      U mnie dzik niestety potęguje puszenie do maximum...

      Usuń
  4. Cieszę oj czesze i to często,na szczęście nie robi to im krzywdy 😄

    OdpowiedzUsuń
  5. Grunt to znaleźć złoty środek na swoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam falowane włosy i czeszę na mokro.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam takich problemów, czeszę na sucho. Przesłodkie zwierzę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukam złotego środka, chociaż ja codziennie je czeszę ze względu na to, że robię warkocz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czeszę po myciu i rano na sucho.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam proste włosy i czesze je zawsze po wysuszeniu nigdy na mokro :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze czeszę i na mokro i na sucho. Świnka ze zdjęcia wygląda śmiesznie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. O dziwo czesanie nie wplywa u mnie na puch ;) Znaczy od razu po, a i owszem, ale wystarczy wlosieta przygladzic rekami i jest ok. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czeszę całe włosy tylko po myciu, a w trakcie dni przeczesuję partie do ucha, gdzie inaczej mam bałagan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czasami przeczesuję z rana partię od ucha w górę ;)

      Usuń
  14. moje włosy prezentują się o wiele lepiej, od kiedy przestałam je czesać (czeszę tylko przed myciem, po nałożeniu odżywki pod olej), nie puszą się i mają zdecydowanie bardziej zdefiniowany skręt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja czeszę najczęściej na mokro, a suche na drugi dzień po umyciu i jest ok-puch umiarkowany. Mam ochotę na miesiąc bez czesania-ciekawa jestem jak taki eksperyment by przebiegał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez Ciebie przyszła mi do głowy pewna myśl, którą chyba w najbliższym czasie zrealizuję :)

      Usuń
  16. Ja czeszę włosy po myciu szamponem, jak mam nałożoną odżywkę. potem odżywkę spłukuję, włosy odciskam, ewentualnie poprawię palcami fryzurę. Inaczej robi się siano, kołtun itp.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja co prawda nie mam fal, ale czeszę na mokro z odżywką. Inaczej mam jeden wielki kołtun ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie czesanie obowiązkowo po myciu inaczej puch :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja stawiam na delikatne czesanie na mokro a potem zostawiam w spokoju :) lub druga opcja, czesanie na sucho ale od razu zwijanie w koczka ślimaczka, po rozpuszczeniu mam fajne fale :)

    OdpowiedzUsuń
  20. patrzymy na tą świnkę z 7 minut i wzrok ciężko odsunąć.. .., uwielbiamy zwierzaczki :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja czeszę włosy zaraz po umyciu, na mokro :), bo gdybym czekała aż wyschną to w życiu bym ich nie rozczesała :), ale ja mam proste włosy, które mają tendencję do plątania się.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja bym tak bardzo chciała bym kręconowłosa:D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja moje kręcioły czeszę na mokro po nałożeniu odżywki - ona zdecydowanie pomaga w rozczesywaniu. A potem czeszę jeszcze raz, odsączone z nadmiaru wody, po nałożeniu odzywki bez spłukiwania.

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam kręconowłosą, która w ogóle nie czesze włosów i jej włosy wyglądają pięknie - trochę tak jakby żyły swoim życiem ;]

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja czeszę tylko po myciu, gdy mam na włosach maskę. Wróć - czeszę również TT, ale to wtedy gdy farbuję, albo gdy nakładam olej bo po rozczesaniu nie mogę wyjść do ludzi :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)