czwartek, 9 października 2014

Powiedziałam NIE słodyczom? Propolis+ len mielony od GAL


Co oferuje nam producent:
Nasiona lnu pomagają utrzymać prawidłowe funkcjonowanie jelit, wspomagają trawienie, pobudzają perystaltykę jelit i ułatwiają wypróżnianie. Może być stosowany w przypadku zaparć i otyłości.

Skład kapsułki:
odtłuszczone nasiona lnu, propolis. Otoczka kapsułki: żelatyna.
Odtłuszczone nasiona lnu  900 mg
 Propolis  100 mg

Moja opinia:
W opakowaniu mieści się 48 tabletek, które bez problemu możemy połknąć.
Producent zaleca łykanie 2 dziennie- tak więc też zrobiłam.

Tabletki łykałam jedną rano (przed śniadaniem), a drugą na wieczór (przed kolacją).
Nie liczyłam, że wpłyną jakoś szczególnie na stan moich włosów lub paznokci, albo dadzą jakiekolwiek efekty, a jednak...

Nie zauważyłam nic do połowy opakowania. Tabletki znikały, a ja nie dostrzegłam nic specjalnego.
Podczas drugiego listka zwróciłam uwagę na jedną rzecz- nie miałam tak duże ochoty na słodycze!

Rzecz jasna- nie jestem osobą, która nie wyobraża sobie dnia bez zjedzenia czegoś słodkiego, ale jeśli ktoś w okolicy wcina sobie dumnie batonika to nie ukrywam- nachodzi mnie ochota na tego typu przekąskę.
Podczas łykania suplementu zauważyłam ograniczenie chęci na słodkości i podjadanie między posiłkami. Bez problemu mogłam wytrzymać tydzień bez zjedzenia czegoś słodkiego, ponieważ nie miałam zwyczajnie na to ochoty:)

Każdy organizm działa inaczej, ale od siebie polecam suplement diety GAL dla osób, które chcą oduczyć się częstego jedzenia słodkości. Możliwe, że i Wam przepędzi chęć na te smakowite przekąski!

Jak radzicie sobie z nieodpartą chęcią na czekoladkę lub batonika ;)?

27 komentarzy:

  1. Fajnie, ze suplement w ten sposob zadzialal :) Ja na szczescie praktycznie wogole nie jadam slodyczy - raz na kilka m-cy najdzie mnie ochota, ale za to nadrabiam sola ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaw na himalajską moja droga :)

      Usuń
  2. Przydaloby mi sie takie cos!! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja raczej nie mam odpałów ze słodyczami,choć oczywiście też je jem,ale nie tak często jak przysłowiowe fast foody :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem w stanie odpuścić sobie słodyczy, ale ostatnio sięgam więcej po corn flakes z miodem zamiast czekolady.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się nie opieram słodyczom, po prostu jem je w umiarkowanych ilościach. Dzięki temu nie szaleję na myśl o nich, są czymś zwyczajnym, a w umiarkowanych ilościach - nie tuczą. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jem ich umiarkowane ilości, ale i tak czasami nie lubię walczyć ze sobą, kiedy nachodzi mnie ochota na jakąś niezdrową przekąskę :)

      Usuń
  6. Jak chce mi się czekolady, jem czekoladę :) Na szczęście nie zdarza się to często i nie muszę się czuć winna :D A pomijając poczucie winy w które chce nas wbić horda odchudzających się i ćwiczących dziewczyn, na szczęście niespodzianki na twarzy od takiej ilości słodyczy mi nie wyskakują, o tyciu nie mówiąc. Więc praktycznie jest OK.

    A do lnu w żadnej formie przyjmowania wewnętrznie nie wrócę, bo zaburzył mi trawienie. Jasne, nie miałam ochoty na słodycze. Ale na nic innego też nie. Brr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie używałam ze względów zdrowotnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo, super że coś pomaga na mały słodyczowy głodzik ;)
    Ja już słodkości jako takich nie jem, choć w ramach deseru pozwalam sobie na śmietankę 30% z dżemikiem własnej roboty (niemalże bez cukru, kwaskowaty) i 2 kostkami gorzkiej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupuję czekoladę lub batonika ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. O bez kitu, przydałoby mi się takie coś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja siemię jem takie w proszku - jak robię kanapkę to sypię na masło i nawet nie czuć, że coś tam jest:P a z propolisem muszą uważać alergicy :) Bo jest to substancja która ponoć ma bardzo dużo alergenow - całe szczęście ja nie mam na to uczulenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również.
      Len lubiłam pić przed posiłkiem, ale niestety nie mam teraz na to czasu...

      Usuń
  12. może to opcja dla mnie, bo ani za glutkiem, ani za siemieniem sproszkowanym (a raczej jego smakiem) nie przepadam :D

    ja mam taką sytuację, że mieszkam sama i wszystkie zakupy robię sama. biorę więc ograniczoną ilość pieniędzy i listę zakupów. kiedy wiem, ile mi po zakupach zostanie kasy to aż żal wydawać na coś takiego jak słodycze i puste kalorie, więc zwyczajnie omijam je szerokim łukiem :D w domu nigdy nie trzymam nic słodkiego, więc nawet jak mam ochotę, to po prostu nie ma co zjeść, chyba że ewentualnie jakieś suszone owoce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ehhh u mnie ze słodyczami bywało różnie. Im więcej jadłam tym bardziej mi się chciało, ale zmobilizowałam się, zaczęłam słodzić ksylitolem i trochę mi ta ochota przeszła, oby na jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słodkości mnie aż tak strasznie nie kuszą :) Kawy i herbaty także nie słodzę. Czasami pozwolę sobie(bez wyrzutów) na np. czekoladę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jem sporo słodyczy, ale staram się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. my zamiast słodyczy jemy orzeszki i suszone owoce, ostatnio bardzo lubimy migdały:)

    OdpowiedzUsuń
  17. To zdecydowanie dla mnie;> Ja nie wyobrażam sobie dnia bez czegoś słodkiego- wiadomo nie jest to tabliczka czekolady, ale 2 kostki np. to już tak ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jakiś czas temu też tak miałam. Chodziła za mną ogromna ochota na coś słodkiego (nie miałam tak wcześniej), ale suplement pozwolił mi przepędzić to ,,parcie'' na coś słodkiego bardzo skutecznie!

      Usuń
  18. Miałam to samo, jak piłam siemię lniane - chyba przez miesiąc nie jadłam słodyczy, bo praktycznie zapomniałam o ich istnieniu ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)