poniedziałek, 23 listopada 2015

Nowość- kiedy wlosomaniaczka zdecyduje się na keratynowe prostowanie

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad keratynowym wyprostowaniem włosów.
Po powrocie z uczelni mam bardzo mało czasu na załatwienie wszelkich obowiązków, a co dopiero mówić o stylizacji.
O ile nałożenie olejku lub maski zajmuje chwilę, o tyle prostowanie na szczotce jest już trochę czasochłonne.

Pomimo tego, że świadomie dbam o swoje włosy, nie znalazłam jeszcze czegoś, co skutecznie ujarzmiłoby sterczące antenki podczas związywania końskiego ogona, albo delikatnie wygładziło długość.
Parę dni temu zapadła decyzja.

Udałam się do mojej znajomej fryzjerki i pozwoliłam działać w domowych warunkach na mojej głowie :D.

Na samym początku wymyłam dwukrotnie głowę oczyszczającym szamponem i wysuszyłam dokładnie włosy.
Kolejnym krokiem było nałożenie na nie keratyny i odczekanie z nią ok. 20 min.

Kiedy czas upłynął moje włosy zostały ponownie dokładnie wysuszone i przyszła kolej na wprasowywanie keratyny za pomocą prostownicy.
Zapach oczywiście nie należał do najprzyjemniejszych i dość uciążliwie drapał za gardło, ale otwieranie okna od czasu do czasu załatwiło sprawę (no cóż, o tej porze roku za zimno na balkonowe zabiegi :D).

Co później? Tyle. Sama się zdziwiłam, że zabieg na tym się kończy i wcale nie trwał długo. Wszystko zajęło ok. godziny z kawałkiem.

Aby wszystko było dokładnie widoczne zrobiłyśmy zdjęcia:


Góra to zdjęcia po myciu i wysuszeniu bez żądnego modelowania, natomiast dół to efekt świeżo po wprasowaniu keratyny.

Dostałam zakaz mycia włosów przez 24h (co przedłużyłam nawet do 48) oraz ich związywania- co było dla mnie nie lada problemem. Nie jestem przyzwyczajona do gotowania, sprzątania, a co dopiero spania w rozpuszczonych włosach.
Z dwoma pierwszymi jakoś mi się udało, natomiast podczas spania załatwiałam sprawę przerzucając długość za poduszkę (całe szczęście śpię dość spokojnie :D).

Problemem przez te 2 dni były przede wszystkim same włosy, ponieważ były sztywne i szorstkie od keratyny. Ciężko się rozczesywały i kiedy dotykałam je ręką, pozostawiały po sobie nieprzyjemne odczucie ,,zakurzonej dłoni''.

Całe szczęście wszystko przebiegło pomyślnie. Nic się nie odkształciło i po 2 dobach wymyłam włosy. Było lepiej, chociaż nadal nie były tak śliskie i miękkie jak zawsze.

Dzisiaj miałam za sobą kolejne mycie, które doprowadziło je już w kwestii dotyku do stanu sprzed zabiegu. Są miękkie i śliskie, a co najważniejsze- PROSTE.

Nawet nie wiecie jak się zdziwiłam, kiedy po myciu szamponem i nałożeniu na parę minut zwykłej odżywki, a następnie suszeniu bez modelowania zyskałam gładkie i proste jak prostownicy włosy!

Końce nie mają zamiaru się wywijać. W końcu wyglądają związane i nie tak, jak mi się najbardziej podobają- tworzą prostą taflę :)

Co prawda póki co mogę trochę ponarzekać na objętość, która spadła do minimum. Włosy są przylizane nawet zaraz po myciu i o wiele szybciej się przetłuszczają, ale z tego co wiem, ten efekt minie po jakimś czasie.

Teraz czekam i za 2 tygodnie udaję się na farbowanie, ponieważ keratyna mocno ściągnęła kolor (wiele moich znajomych było przekonanych, że rozjaśniałam włosy).
Jednak nie będzie to poprzednie ombre. Znowu kombinuję z kolorem? Owszem, ale tym razem zaszaleję jeszcze bardziej :D

W miarę możliwości będę starała się Wam opisywać moją pielęgnację oraz efekty, które póki co mnie w pełni zadowalają!

Co sądzicie o keratynowym prostowaniu? Dziewczyny, które już są w tej kwestii doświadczone- może macie jakieś produkty godne polecenia :D?

27 komentarzy:

  1. Sama byłam bardzo zadowolona z keratynowego prostowania. Znalazłam tylko 2 minusy: brak objętości i to, że włosy dosłownie leciały (rozdzielały się a nie wypadały), przez co ciężko było je związać. Moje zachowywały się tak jak włosy niskoporowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak objętości- fakt. Póki co to moja największa zmora :D.
      Okazało się, że nawet maska NaturVital nałożona blisko skalpu je obciążyła.

      Usuń
  2. Bardzo, ale to bardzo, pozytywny efekt. Chyba sama zdecyduję się na taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny efekt :) ja swoje mam proste i bez tego ;) Jedynie trochę odstają mi na długości ale teraz już mniej niż dawniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaszalalas Michasiu, ale nie dziwie sie, jesli brakuje Ci czasu na ogarniecie falowancow ;) Efekt koncowy super, az sama nabralam ochoty na taki zabieg ;D Pomijajac, bardzo Ci wlosy urosly :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie faktycznie coś tam ruszyło :D

      Usuń
  5. Pięknie wyglądają, ja od pół roku zastanawiam się "robić, nie robić - oto jest pytanie" :) Jakiej firmy produktów używałaś?

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też prostowałam kreatyną i musze powiedzieć że po 3 miesiącach dalej się nie wypłukała, a do tego włosy są zdrowsze tak jakby kreatyna chroniła je przed czynnikami zewnętrznymi. dla mnie kreatyna jest super, musze zdecydować się na zrobienie całości, bo do ttej pory robiłam grzywkę i jedno pasemko koło ucha

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny efekt tafli! nie będziesz tęsknić za swoimi falami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zanim zatęsknię to keratyna zdąży już się wyślizgnąć z włosów :D

      Usuń
  8. Moje włosy i bez takich zabiegów są bez objętości :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę, proste :D Pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje to są naturalnie takie, więc się w to nie bawię, ale z resztą zabieg i tak nie dla mnie skoro przyspiesza przetłuszczanie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj w Twoim wypadku to rzeczywiście zbędne :D

      Usuń
  11. Super wpis, czekam na więcej. Kom za kom? Obs na obs?
    Zerknij na mój blog http://urodaizdrowiekobiet.blogspot.com/ pokazałam tam jak zdobyć darmowe kosmetyki, jeżeli jesteś aktywną blogerką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, skąd się biorą ostatnio takie rzeczy? Jak można w taki sposób naciągać ludzi...

      Już widziałam coś takiego na facebooku, pod hasłem: doładowanie z Unii.
      Beznadzieja ! Radzę w niczym takim nie brać udziału : )

      Usuń
  12. Ale utltra gładkość, pięknie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. mogę się dowiedzieć jaka keratyna została użyta? :D encanto? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ej, koleżanko, a Ty niedawno nie miałaś krótkich włosów? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej ! Jakie cudowne ! A w dodatku aż tyle urosły? Tak szybko? !!! : )
    Zazdroszczę...
    Chyba też się skuszę, widząc te efekty nie sposób się powstrzymać. Możesz mi powiedzieć czy wszystko dobrze zrozumiałam? Zabieg wyglądał tak:

    1.dwa razy umyć włosy szamponem oczyszczającym
    2.nałożenie keratyny (Alfaparf) i odczekanie 20 min
    3.wysuszenie włosów
    4.wprasowanie keratyny za pomocą prostownicy

    Pytam, bo boję się pomylić...

    Dzięki za odp!
    Też chcę takie włosy !!! : D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z dobre 15 minut patrzyłam na to zdjęcie, jak to przed rude a po blond ? Przeczytałam ponownie tekst i szok, przecież jest napisane że to właśnie keratyna ściągnęła kolor.Też bym chciała takie prostowanie, choć włosy z natury mam dość proste. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super efekt końcowy! Aż żałuję, że nie mogę tak poszaleć z moimi włosami bo mam bardzo przetłuszczające, żadna maseczka nie wchodzi w grę ....

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)