niedziela, 3 kwietnia 2016

Marcowy ShinyBox

Za oknami coraz cieplej, więc myślę, że humory dopisują coraz bardziej.
Osobiście uwielbiam jak świat rodzi się do życia po sennej zimie, a co za tym idzie- mam więcej energii na wszystko :D

Dla jeszcze większej poprawy humoru zawitał u mnie parę dni temu ShinyBox. Czy rzeczywiście sprawił mi wiele radości?



A oto co zawiera słodkie pudełko:


Na pewno zainteresowałam się balsamem do włosów. Mam zamiar go przetestować na dniach i na pewno po głębszej analizie dam Wam znać jak się spisał.

Rozczarowałam się niestety perfumami. Miał być słodki i wiosenny zapach, a moim zdaniem jest za ciężki.
Nie przypadł mi do gustu i postanowiłam posłać go w świat.


Roll-on pod oczy niestety musi zaczekać na swoją kolej, bo zgromadziłam już dość pokaźną kolejkę produktów do przetestowania. Myślę, że skóra wokół moich oczu przez długi czas nie będzie narzekać na nudę i brak różnorodności :)

Szampon do włosów chyba również posłuży komuś innemu, ponieważ po keratynie muszę uważać na skład i korzystać ze specjalnych produktów.

Ogółem pudełko jest jak dla mnie średnie. Oczekiwałam czegoś, co rzeczywiście będzie mocno kojarzyło się z nadchodzącymi ciepłymi dniami i słodyczą wiosny.
Nie jestem mocno rozczarowana, chociaż mogłoby być zdecydowanie lepiej i bardziej zakrawać o tematykę pudełka.

Co myślicie o wiosennym boxie?

sobota, 19 marca 2016

Czy udało mi się odratować paznokcie z Kosmed?

Na chwilę obecną niestety moje paznokcie są w bardzo złym stanie już od długiego czasu.

Miałam w planach je przedłużyć i przestać narzekać, ale niestety z drugiej strony grozi mi palcem siatkówka.
Wiadomo, że nie pogodzę jednego z drugim, więc póki co staram się coś z nimi zrobić w domowym zaciszu.

Dzisiaj krótko i na temat o odżywce do paznokci, którą otrzymałam na mikołajkowym spotkaniu bloggerek od firmy Kosmed:



Nakłada się ją bez problemu. Dość szybko schnie i jak każda baza ładnie nabłyszcza płytkę.
Niestety na tym chyba kończą się plusy produktu.

Nie zauważyłam żadnej poprawy i do tego jedna warstwa produktu dość szybko się wykrusza z paznokcia.

Mimo wszystko produkt na pewno nie wyląduje w koszu. Może być przecież dobrą bazą pod lakier. W sumie i tak nie oczekiwałam od niej cudów.
Chyba jedyną odżywką, która mi pomogła, jest seria z Eveline.

Zaznaczam, że nie mogłam nigdzie znaleźć składu odżywki. Moje paznokcie nie są wrażliwe, ale co mają powiedzieć osoby, które borykają się z alergicznymi łapkami?

Co pomaga Wam najbardziej w walce o ładne paznokcie? :)

piątek, 4 marca 2016

Krem do włosów Il Salone Milano

Dawno nie było tutaj recenzji!
Lecę więc z odsieczą w postaci kremu do włosów, który otrzymałam na Mikołajkowym Spotkaniu Bloggerek.

Przeszedł porządne testy, więc z chęcią wypowiem się co nie co na jego temat:


Co oferuje nam producent:
Salone Milano przywraca włosom witalność oraz nadaje im niezwykłą miękkość. Formuła oparta na proteinach mleka i pszenicy w naturalny sposób poprawiaj nawilżenie i elastyczność włosów nadając im jednocześnie gładkość, połysk i zdrowy wygląd. Zawiera łatwo wbudowującą się  w struktury włosa kompozycję aminokwasów podobną do keratyny: odbudowuje łuski włosów  i zwiększa ich zdolność do zatrzymania wody. Włosy stają się mocne, nawilżone i sprężyste. Ogromnie ceniony przez stylistów fryzur i klientki eleganckich salonów fryzjerskich na całym świecie za wydajność i luksusowy zapach. 
Skład:

Moja opinia:
Odżywka znajduje się w całkiem wygodnej tubce, o przyciągającym oko wyglądzie. Biorąc ją do ręki odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z profesjonalnym produktem.

Krem ma gęstą i zbitą konsystencję. Dobrze rozprowadza się na włosach i o dziwo szybko się w nie wchłania. Mimo wszystko produkt nakładałam tak jak inne ,,zmiękczacze włosowe'' od ucha w dół z obawy o przeciążenie i murowany przyklap.

Na pewno nie mogę uniknąć opisu zapachu, bo to chyba największy atut tej odżywki. Jest bardzo przyjemny, świeży i utrzymuje się na włosach przez cały dzień. Po myciu mam wrażenie, że wychodzę prosto z salonu fryzjerskiego :D

Jednak najważniejsze jest działanie. Tutaj niestety szału nie odnotowałam.
Co prawda włosy po myciu dobrze się rozczesują i są przyjemnie śliskie podczas zmywania, ale ten efekt nie utrzymuje się długo.
Gładszą długość osiągam po odżywce kozie mleko z Ziaji.

Myślę, że odżywka nada się dla niewymagających włosów. Na chwilę obecną nie mogę szczególnie narzekać na jej działanie, ale przypominam, że moje są po keratynowym prostowaniu i nie mam co liczyć na bad hair day :D

Jakie znacie odżywki, które pozostawiają po sobie ładny zapach na włosach?

sobota, 27 lutego 2016

Lutowy ShinyBox

Odpoczęłam i powracam do żywych :)
Na początek opis pudełka, które ostatnio otrzymałam, a następnym poście możecie oczekiwać recenzji odżywki do włosów o pięknym zapachu, którą otrzymałam na spotkaniu bloggerek.






Szczerze przyznam, że zawartość pudełka w tym miesiącu wypadła moim zdaniem gorzej niż w poprzednim.
Co prawda jest więcej włosowych kosmetyków, ale niestety główny musiał pójść w świat, ponieważ po keratynowym prostowaniu nie nadaje się do mycia moich włosów.

Jestem zadowolona z pudru matującego- ostatnio przyszło ich do mnie sporo, ale każdy jest mile widziany.

Nowość od Dove pod postacią kremu do rąk również mnie mile zaskoczyła. Kosmetyk jest idealny na lato, ponieważ bardzo szybko się wchłania. Chroni skórę i do tego bardzo przyjemnie pachnie.

Resztę mogę postawić na dość przeciętnym poziomie.

Podsumowując: Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej :).

Co sądzicie o tym pudełku? Testowałyście może szampon? Jak wrażenia?

niedziela, 31 stycznia 2016

Włosowa aktualizacja: luty

Tak jak zapowiadałam, dzisiaj pojawia się włosowa aktualizacja.
Już nawet nie pamiętałam, kiedy opublikowałam poprzednią, więc musiałam trochę poszukać w postach. Mimo wszystko postaram się nadrobić zaległości.

Przyznam szczerze, że po keratynie moja pielęgnacja jest tak minimalistyczna, że ciężko jest tu mówić o jakichkolwiek nowościach:


Przyrost szczerze widoczny (:D).

Co mogę powiedzieć o swojej pielęgnacji?
Przed każdym myciem wcieram w długość olejek z Weledy.
Ostatnio cały czas stosuję odżywkę Ziaji, o której w końcu napiszę, ponieważ jest całkiem w porządku.

Suszę gorącym nawiewem i wcale nie odnotowuję większych zniszczeń.

Włosy są przed farbowaniem. Odrost jest już mocno widoczny, więc postanowiłam coś z tym zrobić. Mam ochotę na mocniejszą czerwień, więc ciekawa jestem co z tego wyjdzie.

Ogólnie jestem zadowolona z kondycji moich włosów. Keratyna ograniczyła pielęgnację do minimum. Nie narzekam na puszenie i nieciekawe momentami falowanie. Mam spokój, a i moje włosy odwdzięczają się ładnym wyglądem- czego chcieć więcej :)

Na zdjęciu są zaraz po rozpuszczeniu nocnego kucyka i przeczesaniu- jak widać żądnych odkształceń, ani puchu!

A jak się mają Wasze włosy?

piątek, 29 stycznia 2016

Styczniowy ShinyBox

Gdzie się podziała bloggerka/studentka? Chyba nie muszę podpowiadać :D
Całe szczęście tydzień sesji już za mną. Jak zwykle chwytam chwilę wolnego czasu i piszę parę słów do Was.

Narobiło się wiele zaległych recenzji do napisania, ale myślę, że zacznę od tego, co wczoraj wpadło w moje ręce- ShinyBox.


Już jakiś czas temu otrzymałam maila, gdzie zostałam zapytana o rozmiar swojej koszulki.
Przyznam szczerze, że w głębi duszy miałam nadzieję, że Pewex znowu mnie zaskoczy... A jakże inaczej!:


Przyznam, że po ostatnim prezencie od firmy bardzo mocno polubiłam ich koszulki :D Mają przyjemny w dotyku materiał i dobrze wyglądają.
Poza tym nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię koszulki z ciekawymi nadrukami!

Przejdę teraz do kosmetycznej zawartości boxa:



Przyznam, że kosmetyki po raz kolejny trafiły w mój gust. Rzecz jasna pierwszy przetestowany został lakier do ust :D
Kolor ma bardzo ciekawy i ładnie prezentuje się na ustach. Zjada się również dość równomiernie, więc na pewno będę go używać z przyjemnością.

Kuracja do włosów pachnie bardzo przyjemnie, więc pomimo tego, że dzięki keratynie nie potrzebuję dodatkowego obciążania, delikatnie spryskałam je po myciu. Nie zauważyłam obciążenia, więc jest w porządku!

Resztę produktów na pewno przetestuję w najbliższym czasie.

Box podbił moje serce ze względu na (nie ma co ukrywać) koszulkę :D. Mimo wszystko kosmetyczna zawartość jest jak najbardziej w porządku.

Już w następnym poście aktualizacja włosów. Chyba dawno takiej tutaj nie było :)

Studentki- odpoczęłyście już chociaż trochę? Ja dzisiaj lecę odreagować!

niedziela, 10 stycznia 2016

Olej zamiast balsamu- orzeźwiający olejek do ciała od Hemel

Myślę, że już niejednokrotnie wspominałam o tym, iż nie jestem fanką olejków.
Zazwyczaj nieprzyjemnie oklejają moje ciało i brudzą wszystko, co się znajduje w pobliżu :D

Jedynym ratunkiem jest używanie ich w minimalnej ilości. Dzisiaj napiszę parę słów o olejku firmy Hemel:



hemel.pl

(wybaczcie brak zdjęć mojego autorstwa, ale niestety przez moją wewnętrzną gapę zapomniałam wziąć z domu aparatu ze zdjęciami...)

Skład:
Paraffinum liquidum, Lavandula Angustifolia Oil, Citrus Medica Limonum Oil, Juniperus Communis Oil, Calendula Officinalis Oil, Daucus Carota Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopheryl Acetate

Olejek pachnie świeżo- bo cytrusowo. Jako fanka takich zapachów jestem jak najbardziej zadowolona.

Spróbowałam dodawać go do wanny podczas kąpieli. Skóra po takim spa jest miękka i nie wymaga nakładania dodatkowego balsamu po wytarciu.
Przyznam, że właśnie w takiej formie najbardziej lubię go używać.

Nakładany solo na skórę oczywiście pozostawia po sobie niezbyt lubianą przeze mnie warstwę. Myślę, że stosowany na wilgotne ciało wchłaniałby się o wiele szybciej, ale ja nie lubię takiej postaci smarowania.

Waham się, czy nie zostawić olejku na wakacyjne podróże, ponieważ znajduje się w małym opakowaniu, które bez problemu możemy schować do podróżnej kosmetyczki. Może okazałby się strzałem w dziesiątkę podczas kąpieli słonecznych?

Jako anty fanka olejków nie będę wiernie nakładać go na skórę, ale z chęcią zagości na mojej półce jako dodatek do kąpieli, ponieważ nie dość, że ładnie pachnie, to jeszcze przyjemnie otula skórę.
Niestety osoby, które nie tolerują parafiny w składzie nie będą zadowolone.

Lubicie olejki, czy raczej stawiacie na balsamy?