wtorek, 3 marca 2015

Blask za grosze, którego nie da Ci żaden kosmetyk!

Dzisiaj trochę na temat dobroczynnego działania niepozornych ziarenek, które ostatnio na dobre wkradły się do mojej codziennej pielęgnacji. A mowa tutaj oczywiście o..

...oczywiście siemieniu lnianym.

Już dawniej próbowałam z nim eksperymentować, ale wtedy jakoś szczególnie szału nie robiło. Dziwnie usztywniało długość i lekko przesuszało.
Nie tak dawno postanowiłam dać mu kolejną szansę.

Zacznijmy jednak od początku...

Jak przygotowuję ziarenka?:
Niewielką ilość (ok. 3 łyżeczek) wsypuję do garnka i gotuję w szklance wody ok. 5 min.
Zapewne wiele z Was spotkało się z przepisami na blogach, gdzie ziarenka gotowane są 15 min. Ja preferuję jednak, kiedy mój glutek nie jest aż tak gęsty.

Kiedy ziarenka i żel, który z siebie wypuściły są jeszcze ciepłe zabieram się za odcedzanie przez zwyczajne sitko- nie chcę mieć później problemów z wyczesywaniem.

Glutka przelewam do miseczki i wstawiam do lodówki. Już na drugi dzień będę mogła go nałożyć na włosy.
Mój ,,roztwór'' pozostaje świeży przez ok. 10 dni. Cały czas jednak przechowuję go w lodówce.

Jak go używam?

Tak przygotowany żel mogę stosować na wiele sposobów:
1. Płukanka- rozcieńczam go z wodą i płuczę w nim włosy po ostatnim spłukaniu odżywki.
2. Maska- przed lub po myciu nakładam obfitą ilość glutka na włosy i pozostawiam pod turbanem na godzinę.
3. Żel do stylizacji- w jeszcze lekko ociekające wodą włosy wgniatam sporą ilość żelu. Nie obawiajcie się początkowego usztywnienia- później wystarczy odgnieść już suche pasma, żeby cieszyć się mięsistymi i nawilżonymi lokami.
4. Odżywka b/s- moje ulubione zastosowanie! Po myciu i rozczesaniu włosów palcami aplikuję na nie żel, a następnie suszę. Później wystarczy już tylko zawinąć włosy w koczka i tak oto powstają loki z poprzedniego posta:


Zauważyłam, że żaden kosmetyk, ani domowy produkt tak mocno nie wygładził mi włosów.
Znika puch i to na długi czas, ponieważ również na drugi dzień nie muszę borykać się z efektem suchej długości.

Włosy błyszczą się jak po wyjściu od dobrego fryzjera od mycia do mycia i do tego po koczku nie starczą na wszelkie strony, a bardzo ładnie się falują.

Poniżej ujawniam się po to, aby pokazać jak intensywnie siemię nawilża moje włosy od nasady aż po końce:


Zdjęcie jest robione kilka godzin po myciu (!), gdzie zazwyczaj towarzyszyłby mi mega puch.

Żel nakładam nawet na włosy u nasady, ponieważ jest w stanie okiełznać odstające baby hairs i nie powoduje szybszego przetłuszczania się.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z działania ziarenek i żel z nich na stałe wprowadzam do swojej pielęgnacji.
Z ręką na sercu przyznaję, że są najlepszym produktem z jakim do tej pory miałam do czynienia podczas pielęgnacji!

A jak na Was działa siemię? Próbowałyście już jego dobroczynnego działania?

33 komentarze:

  1. Nie próbowałam :) masz śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam siemię lniane przede wszystkim właśnie za ten połysk,który zostawia na włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW, jakie długie, piękne, lśniące.. ..

    OdpowiedzUsuń
  4. Też stosuję owe glutki i są mega!!!! A Twoje włosy powalają,

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal nie wypróbowałam. Twoje włosy bardzo ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam siemienia w domu a jeśli go nie mam to lecę kupić! Efekt świetny ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tylko jem siemię , wypróbuję płukankę.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie wcinam ziarenka. Ja też lubie jako żel do stylizacji, maske, płukanke i napój. jest naprawde wszechstronne, ale puchu u mnie nie ogranicza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz jasna staram się jak najmniej czesać swoje fale (zazwyczaj na noc i znowu zawijam je w koczka), bo nieetety w innym wypadku również dopada mnie puch ;)

      Usuń
  9. Piękne wyglądają! Uwielbiam siemię lniane :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Raz tylko miałam okazję używać siemię :) Ale muszę wypróbować je jako odżywkę b/s :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio to mój ulubiony żel do stylizacji, a i płukankę uwielbiam :):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądają,ja jestem właśnie teraz na etapie testownia siemienia na różne sposoby ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba zacznę częściej sięgać po siemię, świetny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawsze go stosuje do układania włosów , po prostu mój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają pięknie. Szkoda, że moje włosy nie lubią się aż tak bardzo z glutkiem. Miewałam lepsze półprodukty, chociaż lubię żel z siemienia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam spory problem z odcedzaniem tych drobnych nasionek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przydatne informacje :)
    co powiesz na wspólną obserwacje ? ;)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie obserwuję za obserwacje...

      Usuń
  19. Oj tak Kochana, siemie jest najlepsze :) Towarzyszy mi prawie od poczatkow pielegnacji i za zadne skarby z niego nie zrezygnuje ;) Ja jeszcze wielbie nakladac po olej oraz jako maseczke do lagodzenia skory glowy :) Slicznie wygladadz i sliczne wlosy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po olej? Następnym razem wypróbuję! :)

      Usuń
  20. Moje włoski też uwielbiają :D po użyciu glutka wyglądają jak ósmy cud świata :D Twoje włoski są pięękne...

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię żel z siemienia, który jednocześnie jest odżywką. Tylko nie chce mi się go gotować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne włosy i dziewczyna! Uśmiechnij się, jesteś piękna! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Nie ma uśmiechu bo zdjęcue miało być przycięte, ale potem doszłam do wniosku, że jako rycerz bez głowy nie pokażę ujarzmionych baby hairs :D

      Usuń
  23. pięknie wyglądają, widać że siemię lniane bardzo dobrze wpływa na twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Like your blog very much! It was so interesting to read your posts and also I’d like to say that you have beautiful photos! I know that it requires so much time to update blog, but keep doing it!)
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo często używam siemię lniane, które bardzo dobrze nawilża i nabłyszcza moje włosy ;) Ale masz przepiękne włoski ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja sobie jutro go dodam do maski :) ostatnio solo spuszył mi włosy...

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam siemię i do picia i do płukania włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)