niedziela, 16 czerwca 2013

Włosy w saunie

www.polki.pl


Sauna to samo zdrowie, ale i przede wszystkim chwile relaksu. Korzystnie wpływa na naszą skórę i organizm, ale co z naszymi włosami?
Nawet kiedy są spięte w koczek na czubku głowy, ich temperatura jest bardzo wysoka, co bez zabezpieczenia może działać destrukcyjnie. (Tak wysoka temperatura może pomóc wchłaniać się dobroczynnym składnikom z masek itp., ale sama nie sądzę, żeby pomagała naszym włosom).

Można więc stwierdzić, że pozostaje jedno- unikanie sauny, na rzecz ochrony włosów. Ale czy to konieczne?

Jeśli nie mamy nic pod ręką, a nasze pasma są rozgrzane możemy posłużyć się zwykłym ręcznikiem.
Po wykonaniu klasycznego turbana mamy pewność, że ochroni on je przed wysoką temperaturą.
Zauważyłam ostatnio, że ludzie zaczynaj wykorzystywać specjalne czapeczki do saun.

www.sauna-art.pl

Kolejnym sposobem na zabezpieczenie jest nałożenie na nie uprzednio kremu lub oleju. Może to być np. osławiony kakaowy krem do ciała z Isany. Nie dość, że ograniczy nagrzewanie się włosów, to jeszcze je odżywi.

Sauna nie musi tylko szkodzić. Zapewne większość z Was słyszała o zabiegach mających nazwę sauna dla włosów.
Dlaczego więc nie wykorzystać tej z prawdziwego zdarzenia?
Na włosy możemy nałożyć maskę lub odpowiednią mieszankę składników, która dzięki wysokiej temperaturze lepiej wchłonie się w nie wchłonie i pozostawi w jeszcze lepszej kondycji jak uprzednio.

Kiedy już nasz relaks dobiegnie końca najlepiej jest umyć włosy zimną wodą, która ochłodzi je i pozwoli na domknięcie łusek, co ograniczy puszczenie się i łamliwość.

W taki oto prosty sposób możemy łączyć przyjemne z pożytecznym i nie szkodzić żadnej partii naszego ciała.

Lubicie sauny? W jaki sposób najczęściej zabezpieczacie swoje włosy przed taką temperaturą?

20 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu dosyć regularnie odwiedzałam saunę i nie wyrządziła żadnej szkody moim włosom :) Bynajmniej ja nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie mam czasu na saunę dlatego to nie mam takiego problemu :> Ale jak się w odległej przyszłości będę wybierać to już będę wiedziała co zrobić z włosami :) Jak zwykle oświeciłaś mnie wiedzą ;) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety na saunie byłam tylko raz, jakoś zbytnio mnie nie ciągnie by ją odwiedzać. Jednak sposób z maseczką na włosach, mógłby mnie przekonać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz przebywani w gorącym pomieszczeniu to możesz tam chodzić raz na jakiś czas ze względy na włosy :)

      Usuń
    2. Właśnie o tym myślałam ;-)

      Usuń
  4. Fajny i przydatny posta, ja jednak bardzo nie lubię sauny, ze względu na swoje tendencje klaustrofobiczne, no niestety ale ja tak mam że mnie dopada dzika panika w saunie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Byliśmy w saunie, całkiem spoko było;):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko bywam w saunie, ale jednak zastanawiam się czy kładzenie czegokolwiek mokrego na włosy to dobry pomysł. Nie wiem czy mokre włosy nie nagrzewają się szybciej niż suche... Za to już jestem fanką czapeczki, za sam wygląd. Krasnoludkowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam i kiedy dotykam włosy na których nałożony jest np. krem są o niebo mniej gorące ;)

      Usuń
  7. nigdy w saunie nie byłam i jakoś mnie nie ciągnie - nie lubię gorąca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w saunie tylko raz i konieczność wzięcia po tym zimnego prysznica była dla mnie okropną wizją...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jeszcze nigdy nie byłam w saunie .. ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. w zeszłym roku chodziłam do sauny i po paru sesjach musiałam zrezygnować właśnie dla dobra włosów bo to co się z nimi działo w tym czasie potwierdza tylko to, że sauna nie służy włosom. Ręcznik nie pomaga niestety...Włosy będą tak samo nagrzane a nawet bardziej. Łuski włosa odchylają się na maksa. Po takiej saunie moje gładkie włosy robiły się szorstkie, sianowate, koszmar...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rzadko bywam w saunie. Ostatni raz byłam kiedy o włosomaniactwie jeszcze nie miałam pojęcia więc włosów nie zabezpieczałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie byłam jeszcze nigdy sauny, ale dziś będę robić parówkę, to prawie jak sauna :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na szczęście nie lubię korzystać z sauny.. Zawsze się w niej dusze i jest mi nieprzyjemnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawy post, nie podejrzewałam, że w saunie włosy też się niszczą :o
    I chciałabym zaprosić Cię do wzięcia udziału w KONKURSIE na moim blogu, w którym możne wygrać kurację do włosów SEBORADIN z naftą kosmetyczną :)
    Pozdrawiam,
    blondandwavy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. W saunie byłam tylko raz, jakoś nie spodobało mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię sauny, ale patent pójścia tam z maską bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sauny są super! :) nie każdy się w nich odnajduje, ale przynoszą wiele korzyści dla zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)