niedziela, 25 sierpnia 2013

Walka ze skrętem: Rulony

Kolejny raz wypróbowałam metody kręcenia loków bez ciepła. Tym razem również do ich wykonania nie potrzebowałam żadnych akcesoriów.

Żeby nie wprowadzać większego zamieszania ze zdjęciami instruktażowymi wrzucę filmik, na którym dokładnie widać jak należy robić krok po kroku ,,zawijasy'' :)



Sposób jest  na prawdę i nawet takie beztalencie jak ja dało sobie z nim radę.

Wymyłam włosy i pozostawiłam do wyschnięcia. Kiedy były jeszcze lekko mokre zaczęłam zawijać. (Błąd! Wtedy mogą nie wyschnąć, więc najlepiej zawijać suche włosy zroszone mgiełką).
Na mojej głowie pojawiło się ok. 7 kokoników, które pozostawiłam na jakieś 30 min. Tyle moim włosom w zupełności wystarcza, aby się ładnie skręciły.
Przy włosach prostych najlepiej jest pozostawić je na godzinę lub więcej :).

Jakie efekty otrzymałam? Bardzo mocno skręcone pasma. Musiałam je porozdzielać rękami, ponieważ były jeszcze mokre. Efekt niezbyt mi się podobał, więc rozczesałam je (również palcami) i oto co ujrzałam:


Fale nie są skręcone równomiernie, ponieważ przeżyły kilka rozdzieleń, ale moim zdaniem i tak wyglądają uroczo :)


I jeszcze lekko mokre:


Jest lepiej niż podczas ugniatania. Efekt taki utrzymywał się na moich włosach bez żadnego stylizatora do samego wieczora. Chcąc przetestować tą metodę jako alternatywę dla porannej reanimacji na wieczór znów zakręciłam je identycznie.
Nie było to dobre rozwiązanie. W ogóle nie przyda się dla osób, które kręcą się w nocy, ponieważ nawet dla takiego spokojnego niewiniątka jak ja, które śpi na jednym boku (:D) 2 kokony się rozwinęły.

Zdjęcia porannego nie mam, ale włosy nie wyglądały już ładnie. Były powykręcane w różne strony i pozgniatane.

Najlepiej jest zakręcać włosy tym sposobem na czas od 30 min do 2 godzin (w wypadku włosów niepodatnych na kręcenie).

Podoba się Wam taki efekt? Próbowałyście tworzenia kokoników?

60 komentarzy:

  1. efekt całkiem ładny, jednak po prawej stronie chyba się wyprostowało ... też staram się kręcić podobnie, ale włosy wygladaja ładnie tylko przez pierwsze 5 minut :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, one w ogóle były nierównomierne, dlatego postanowiłam je przeczesać palcami :D
      Miejscami zwisały smętnie prost pasma...

      Usuń
  2. ciekawy pomysł, ładne loczki ci wyszły :) kiedyś tez coś podobnego robiłam i wyszły mi też mocne loczki ,ale nie przeczesałam palcami,muszę wypróbować znowu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy sposób:) Chętnie go wypróbuje, ponieważ efekty są imponujące:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny efekt, wyszło naprawdę naturalnie i ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. FAjny efekt. Kochal fale, loki itp. więc na pewno spróbuję tego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super patent, ale chyba nieco pracochlonny ;)? Kiedys sprobuje na pewno, efekt naprawde ladny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie :)
      Wszystko zajmuje ok 7 minut!

      Usuń
    2. No to jestem pod wrazeniem bo myslalam, ze takie zawijasy tworzy sie co najmniej pol dnia ;)

      Usuń
  7. U mnie każdy skręt się utrzymuje max pół godziny :(

    OdpowiedzUsuń
  8. całkiem fajny efekt otrzymałaś :) muszę spróbować tego sposobu...chociaż i tak pewnie moje włosy się spuszą i będą wyglądać strasznie ;/

    a próbowałaś robić loczki na chusteczki nawilżane ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, uwieczniłam nawet te zdjęcia w jednym z postów- afro :D

      Usuń
  9. Też kiedyś próbowałam tego sposobu, ale coś źle się do niego zabrałam, bo przez noc mi niektóre zaiwjaski się porozwijały. Ale i tak z efektów byłam zadowolona.
    I Twoje również mi się podobają, masz jak widać bardzo podatne włosy, na których ładnie się takie lockzi prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pozostawiam wlosy sobie, bo nawet przy stylizacji, one wolą kręcić się po swojemu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Śietny efekt i te loczki cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz piękne włosy, więc nie ważne w jakim wydaniu, ale zawsze wyglądają świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje włosy to samo piękno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się efekt, jaki dała ta metoda na Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Baaaardzo mi się podoba! A co do spodni, to kup. Taki szczuplaczek z Ciebie, że spokojnie sobie możesz w takich paradować! Jak ja chodzę, to Ty tym bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczuplaczek!?
      Ależ Cię na żarty wzięło :D

      Usuń
  16. Wyglądają pięknie, powalczę jeszcze trochę o długość i też wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znowu odkryłam przez Ciebie coś na prawdę fajnego! Nie znałam tej metody i od dzisiaj kiedy będę chciała loczki nie będę katować włosów lokówką :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny efekt :) Z pewnością wypróbuję.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo dobrze, że mi notką przypomniałaś o tym filmiku! Akurat umyłam włosy, zobaczymy co wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góra - proste, dół - ala pudel:P Zdecydowanie za małe kosmyki brałam xd

      Usuń
  20. Ciekawy pomysł. Efekt na Twoich włosach jest bardzo ładny. Może wypróbuję tą metodę, ale na moich naturalnie prostych włosach pewnie szału nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie będę musiała wypróbować i tą metodę(ostatnio strasznie dużo mi się uzbierało tych metod na "później" bo jak wspominałam wcześniej, na razie próbuję rozgryźć moje włosy xd) obym tylko o niej nie zapomniała :)Twoje włoski wyglądają świetnie, bardzo naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyglądają prześlicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow super wyszło :) Na pewno wypróbuję kiedyś jak wreszcie uda mi się zapuścić włosy :) Super patent z tymi kokonikami :) Twoje włoski wyglądają bardzo naturalnie i romantycznie w tych loczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak na 7 minut to efekt jest WOW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało robisz, a uroczy efekt otrzymujesz :D

      Usuń
  25. bałabym się, że ich nie rozplączę :p
    ładnie się utrzymały po rozczesaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na prawdę nie ma się czego bać :)
    Ja też miałam takie wrażenie, ale kokonik ładnie się ześlizgiwał.

    OdpowiedzUsuń
  27. na pierwszym zdjęciu efekt jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja mam problem..;/ Chciałam to zrobić, ale włosy samoczynnie rozplątują się;/ Nie trzymają się w tym kokoniku;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zawijałaś je na palcu najpierw tak jak robi to dziewczyna?
      Ja na początku o tym zapominałam i przez to również miałam problemy :)

      Usuń
    2. Tak, zrobiłam wszystko jak na filmiku i włosy bardzo szybko i energicznie wracają do swojego pierwotnego kształtu;/

      Usuń
    3. To sama nie wiem co Ci poradzić.
      Może spróbuj je zwilżyć mgiełką przed nawinięciem :)

      Usuń
    4. To też robiłam. Próbowałam też całkiem mokre i też nie wyszło;D
      Nie wiem, nie trzyma się ten koczek, to znaczy trzyma chwilkę i się rozplątuje.

      Usuń
  29. To chyba taka zmora, że tyl sie nigdy nikomu nie chce ładnie kręcić :) Ciekawa alternatywa dla mnie i mojej suszarki :) Masz piękny skręt ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy sposób :) mam jednak wrażenie, że mnie to by zajęło całą wieczność :D

    OdpowiedzUsuń
  31. U Ciebie to ładnie wygląda,moje się same rozplątują niestety i chyba mam za krótkie na takie eksperymenty :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo ładny efekt uzyskałaś, trzeba mieć na uwadze, żeby na noc nie robić ;) Pierwszy raz widzę ten sposób, na swoich niestety szybko nie spróbuję, bo długością nie grzeszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Efekt świetny! Bardzo mi się podobają Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też czasami tak kręcę włosy, ale tylko suche :) Fajny efekt u Ciebie, rzeczywiście dużo lepszy niż przy ugniataniu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudownie wyglądają takie loczusie :)
    Moje włosy jeszcze są za krótkie na takie eksperymenty, ale kieeeeedyś wypróbuję u siebie, a co! ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)