niedziela, 22 września 2013

Z.One Concept, milk_shake- odżywka w piance

Tą ciekawą odżywkę b/s wygrałam w konkursie u Kaczmarty. Bardzo się ucieszyłam i zakochałam w zapachu od pierwszego powąchania... ;)


Co oferuje nam producent:
Specjalnie opracowana pianka do odżywiania włosów, utrzymywania optimum równowagi nawilżenia i ochrony trwałości koloru. Pozostawia włosy lśniące, miękkie pełne zdrowia.
Proteiny mleka odżywiają oraz odbudowują trzon włosa i jego łuski, specjalne składniki nawilżające dodają głębokie i długotrwałe nawilżenie, a Integrity 41 chroni kolor. To wygodna i szybka droga odżywiania włosów, pozostawiająca je ciągle miękkie bez ich obciążenia. Chroni włosy przed elektryzowaniem się.


Sklad:
Aqua, Propane, Butane, Cetrimonium Chloride, Myristyl Alcohol, Amodimethicone, Trideceth-10, Imidazolidinyl Urea, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Hydroxypropyltrimonium, Hydrolyzed Casein, Hydrolyzed Milk Protein, Sodium Cocoyl Glutamate, Butylene Glycol, Helianthus Annus Seed Extract, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, BHT, BHA, Glyceryl Oleate, Parfum.

Opakowanie:

Poręczna i wygodna w użyciu pianka. Przed użyciem należy porządnie wstrząsnąć i wycisnąć jak bitą śmietanę :)


Konsystencja i zapach:
Podczas jej wyciskania na dłoń miałam uczucie, że wydobywam bitą śmietanę. Ma świetną konsystencję pianki.
Zapach jest cudowny. Coś a'la milk shake z Mc'Donald'a, a wanilia z bitą śmietaną.
Na dłoniach pozostaje on na na prawdę długo, zaś na włosach dziwnym trafem znika po nałożeniu, a szkoda...

Moja opinia:

Odżywkę nakładałam na dwa sposoby- na wilgotne włosy po umyciu i na suche.

W pierwszym przypadku zdecydowanie ułatwiała rozczesywanie. Włosy bez problemu można było przeczesać palcami.
Ładnie pachniała przez chwilę, ale na tym można skończyć jej zachwalanie.
Nie nawilżała włosów i nie ograniczała puszenia się. Nie zauważyłam, żeby zwiększyła połysk, albo zmiękczyła włosy.

Kolejnym podejściem było nałożenie jej dnia drugiego na suche już włosy i tutaj zauważalna była różnica.
Pasma momentalnie przestawały się puszyć, stawały się śliskie w dotyku (ale nie sklejone!) i ładnie się błyszczały. Wyglądały o wiele zdrowiej niż przed jej zastosowaniem.
Była dobrą alternatywą na momentalne poskromienie puchu :)

Pomimo tego nie obciążała w żadnym wypadku włosów. Nie przyspiesza przetłuszczania (a z tym mam duży problem) oraz nie zmniejsza objętości włosów.

Polubiłam się z nią, chociaż nie wiem czy w przyszłości się na nią skuszę ponownie ze względu na słabą dostępność i cenę, która wynosi ok. 50zł...

Chciałabym jeszcze wtrącić krótki dialog z moim ,,testerem'' TŻ, którego również zaintrygowała ta pianka:
- Co tak ładnie pachnie?
- Pianka do włosów, którą wygrałam.
- A co ona robi?
- Zatrzymuje wilgoć we włosach, nie będą tak się puszyły itp...
- To i ja nałożę!
- Ale Ty masz krótkie włosy, nie jest Ci przecież potrzebna...
- Ale ja też chcę, żeby zatrzymywały wilgoć!


(:D)

Jestem jednak ciekawa innych produktów z serii Z.one Concept, a Wy? :)

39 komentarzy:

  1. Aaaaa, to o tej piance tak mówił! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, a wielu pianek już użyłam. To jest fajne w Twoim blogu, że dzięki Tobie poznaję zupełnie nowe produkty.
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. widziała, piankę u jednej z dziewczyn na yt i sobie ja zachwalała :) chyba bym ja zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę ją! :D może kiedyś będzie tańsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O odżywce w piance jeszcze nie słyszałam. Cena jest nieco wygórowana jak dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. O popatrz, a ja na suche nigdy jej nie próbowałam. Cieszę się, że chociaż w taki sposób się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na suchych spisuje się o niebo lepiej :)

      Usuń
  7. Pianka wygląda bardzo zachęcająco :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, gdyby nie ta cena to bym się skusiła, jednak 50zł za odżywkę to dość dużo... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. z chęcią bym jej spróbowała, tylko ta cena ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Odżywka w piance, fajne rozwiązanie ;) cena dość wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odżywka w piance to dla mnie nowość:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja powiem, że świetne zdjęcia :) W jaki sposób je zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  13. Faceci są czasami tacy słodcy, jeśli chodzi o włosowe sprawy. :D Mój chłopak zawsze mnie rozczula gdy opowiada mi jakiej odżywki użył :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Najpierw przeczytałam recenzję tej pianki u Eve i miałam ochotę ją kupić. Traz Twoja recenzja i już wiem, że MUSZĘ ją mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Generalnie nie lubię wszystkiego co jest b/s, ale pianka to jednak ciekawa forma, na którą mogłabym się skusić w drodze wyjątku;)

    OdpowiedzUsuń
  16. rozmowa z Tż bezcenna :D chciałabym taką piankę ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusi bardzo taka pianka :D Zapach musi być obłędny :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kusisz :) co z tego, że nie mam już na nic miejsca, ale skoro ślicznie pachnie i dobrze działa..:D

    OdpowiedzUsuń
  19. zapach musi mieć wspaniały! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twój TŻ jest słodziakiem :D Kiedy ja wynajde coś ciekawego to zaraz mam pytanie "Czy ja też mogę?" :D Fajna alternatywa, ale cena kosmiczna

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też jestem ciekawa innych produktów tej marki. Nigdy się z nimi nie spotkałam. Jednak cena pianki trochę wygórowana, no i ja... Nie używam pianek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Prawdziwy rarytas z tej odzywki pierwszy raz widzę, ale bardzo bardzo mnie nią kusisz. Jeszcze ten zapach. Ale cena... beznadziejna niestety.
    Haha zapytaj się go teraz czy lepiej się czuje z tą wilgocią we włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, cena powala ;/ Pierwszy raz widze odzywke w piance ;) Opisem o zapachu, narobilas smaka na McDonald's :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta twoja rozmowa z TŻ najlepsza ;p Hueueheuheue

    OdpowiedzUsuń
  25. Trochę drogo za odżywkę, więc wątpię, że ją sobie kupię ..

    OdpowiedzUsuń
  26. Etam, a ja jestem za równouprawnieniem, krótkie włosy też nie powinny się puszyć i zatrzymać wilgoć :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Szejkowa pianka? Chcę, chcę ! Szkoda, że trochę ceną odstrasza i nie ma do niej zbytnio dostępu. :(
    Tekst TŻ-ta najlepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapraszam do dołączenia do nowego katalogu blogów urodowych. Mam nadzieję, że wzbogacisz bazę swoim wartościowym blogiem.

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Trochę drogo jak za piankę, która ma swoje pięć minut dopiero drugiego dnia a pierwszego tak naprawdę nic nie robi :) Fajny gadżet, ale nie jest niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy raz widzę tą piankę :) Nie widziałam że cos takiego istnieje :P

    OdpowiedzUsuń
  31. ja używałam innej odzywki w piance i też byłam zadowolona i trochę lepsza cena bo coś koło 25zł, taka czerwona puszka marka Hairlive

    OdpowiedzUsuń
  32. Pianke zakupilam u swojej fryzjerki, mniejsza wersja za 24 zl :) zapach obledny!! Jutro pierwszy raz jej uzyje i jestem ciekawa jaki bedzie efekt na moich wlosach

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takie zapachy ale na taką cenę dla mnie musiałby być efekt wow ;) a z TŻ'ami to jest czasem śmiechu oj tak... xd

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)