niedziela, 27 października 2013

Zapachowa mania, czyli woski Yankee Candles

Tak tak, przepadłam w nich i ja. Od momentu powąchania ich po raz pierwszy na spotkaniu bloggerek od razu wiedziałam, że muszę je mieć.
Była to miłość od pierwszego powąchania, która trwa do teraz.

Do tej pory nie miałam styczności z taką formą zapachów, więc na początku nie wiedziałam jak się je ,,obsługuje''.
Z tego powodu, że tak bardzo w nich przepadłam postanowiłam opisać zapachy jakie posiadam i już wypróbowałam:
(zdjęcia zamieszczę z internetu, ponieważ moje babeczki są już ,,ponadgryzane'' i nie wyglądają za uroczo :))

1. November Rain:


Jest to zapach jak na mój nos typowo męskich perfum. Faktycznie kojarzy się z jesienią i chłodniejszymi wieczorami. Rześki, a zarazem nienachalny.
Bardzo go lubię tak samo jak mój TŻ. Na pewno jeszcze niejednokrotnie zagości w moim domu.
2. Pink Sands:

Słodki, lekko wiśniowy i otulający. Dla mojej babci kojarzy się z kisielem wiśniowym (:D). Nie jest mdły, ale za to kwiatowy i egzotyczny.
Dla mnie jednak ładniej pachnie przez papierek niż po jego rozgrzaniu. Wówczas jest trochę bardziej sztuczny.

3. Lake Sunset:


Ten zapach najmniej mi się podobał. Był za ciężki i przytłaczający. Jest w pewnym sensie nastrojowy, ale im dłużej się pali, tym bardziej mnie męczy. Zdecydowanie nie zachwycił aż na tyle, żebym ponownie do niego wróciła.

4. Waikiki Melon:

 Uwielbiam go. Kojarzy mi się z latem i soczystymi, egzotycznymi owocami. Orzeźwiająca mieszanka z zamorskim melonem w roli głównej.
Na pewno go kupię jeśli na dworze znowu się ociepli. Lubię takie energetyzujące zapachy!

5. Fluffy Towels:


Zapach jak dla mnie zbyt proszkowy. Wosk pachnie świeżym praniem, które zostało dopiero wyjęte z pralki.
Przyjemny, ale moim zdaniem nie na dłuższy czas. Lekko męczy, a spodziewałam się czegoś bardziej otulającego.
Jeśli jednak lubicie zapach rzeczy po praniu to jak najbardziej polecam.

6. A Child's Wish:


Palę go obecnie i przyznam, że bardzo się z nim polubiłam. Czuć tutaj świeżą trawę wiosną. Polne kwiaty i delikatne promienie słoneczne, to coś, co możemy sobie wyobrażać po jego odpaleniu.
Lubię takie niezbyt ostre nuty kwiatowe, więc myślę, że kiedyś do niego wrócę.

W moich zbiorach są jeszcze Turqouise Sky, Cinnamon Stick, Beach Flowers oraz Beach Walk, których jeszcze nie odpalałam.
Wszystkie pachną świetnie, ale już mam chrapkę na jesienno- zimowe nowości.

Swoje babeczki kupiłam w sklepie Homedelight i stąd też zapożyczyłam obrazki.

Macie jakieś godne polecenia woski na chłodne wieczory?

33 komentarze:

  1. U mnie właśnie pachnie Beach Flowers, o ile nie lubię kwiatowych zapachów, tak ten baaaardzo mi się spodobał :D A Beach Wood jest po prostu cudny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja ślepa, Ty masz Beach Walk, a nie Wood :D Ale ten też jest ładny :D

      Usuń
    2. Wąchałam go właśnie na naszym spotkaniu i też mi się bardzo spodobał. Na pewno go kiedyś kupię! :)

      Usuń
  2. I pomyśleć, że ja jeszcze ich nie mam :P
    +Obserwuję i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepadłaś! :D Ja się trzymam, chociaż wąchałam kilka razy bo u mnie w Piotrze i Pawle są. Ale... nie mam w pokoju miejsca na kominek. Serio. Totalnie nie :D Wszystko tonie w książkach. Więc na razie się wstrzymuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana,
    Przepraszamy za dygresję, ale czemu "świnkowy stworek" ??:) To króliczka Pysia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tych, które opisujesz jestem w posiadaniu November Rain :) rzeczywiście męskie perfumy to jest to co mi przychodzi na myśl gdy się pali :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj zrobiłam spore zamówienie na 12 wosków, tyle się naczytałam o nich na blogach, że nie wytrzymałam. Jestem ciekawa czy zapachy będą fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się obawiałam, że zapachy nie przypadną mi do gustu, ale na pewno Ci się spodobają!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. 6 na prawdę polecam, a 5... no średnio mi się podoba, ale kto co woli :)

      Usuń
  8. Oj przydalby sie taki zestaw zapachowy na jesienna szarowke :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam recenzje zapachów Yankee Candle! Akurat nie miałam żadnego z tych, które recenzujesz, ale November Rain brzmi zachęcająco. Czekam z niecierpliwością na następne posty temat wosków YC!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się pojawią :)
      Zauroczyłam się woskami i teraz na pewno tak szybko od nich nie odejdę!

      Usuń
  10. Ja też zauroczyłam się w woskach YC i ostatnio o nich pisałam. Jak na razie midnight jasmine jest moim ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja uwielbiam woski zapachowe, niestety mój TŻ non stop na nie narzeka i psika;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to źle...
      Mój całe szczęście je lubi tak samo jak ja!

      Usuń
  12. Póki mam synka małego muszę się obejść ze smakiem z zapachami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co fakt to fakt. Z czasem jednak na pewno oboje będziecie się nimi delektować :)

      Usuń
  13. ten melonowy musi pachnieć cudownie! uwielbiam takie energetyzujące, owocowe zapachy, które kojarzą się z latem :)
    póki co z YC mam jedynie świeczuszkę o zapachu True Rose, ale na pewno kolejnym zakupem będzie któryś z wosków .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja miałam melona i był sliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę, wszyscy tak zachwalają te woski a ja nadal nie mam swoich :C

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś nie mogę uwierzyć w te woski. Pewnie nie uwierzę, do póki nie powącham ;x Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale otagowałam Cię w notce :> http://hungryhair.blogspot.com/2013/10/tag-niewosowa-notka.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Szczerze się nie dziwę.
      Ja się w nich zakochałam :D

      Usuń
  18. Ty wiesz, że ja jeszcze nie miałam żadnego wosku z YC ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. "wish" się pisze przez "h".

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)