piątek, 5 września 2014

Czy stosowanie odżywek w spray'u ma jakiś sens?

Kiedy jakiś czas temu w moje ręce trafiły 2 odżywki w spray'u z Gliss Kur'a nie wiedziałam w sumie do czego mi będą potrzebne.

Nigdy nie miałam problemu z rozczesywaniem włosów, a miejscowe supełki były dla mnie czymś normalnym, czego nie da się uniknąć.
Obie odżywki stosowałam tylko podczas dnia jako perfumy do włosów, ponieważ ich woń utrzymywała się na nich dość dług czas.
Żadnego poskromienia puchu, ani wygładzenia nie zauważałam, więc wychodziłam z założenia, że w moim wypadku są zbędnym produktem.
www.przedluzaniewlosow.com

Pewnego razu postanowiłam jednak spryskać nimi włosy przed czesaniem (nie tak dawno jeszcze rozczesywałam na sucho...). Szału nie oczekiwałam, ale chciałam sprawdzić co niby mogą zrobić na włosach, które i tak bez problemu mogę rozczesać.

Ameryki nie odkryłam, ale nie ma co się oszukiwać- pomogły mi. Szczotka sunęła po długości jeszcze sprawniej niż zazwyczaj, a o supełkach nie było mowy.
Zazwyczaj po takim czesaniu znajdowałam na grzebieniu lub szczotce ok. 10-20 włosów, a tym razem pojawił się tylko jeden.

Głupia dziewczyna- po to są te spray'e, żeby ułatwiały rozczesywanie. Wiem, ale uwierzcie mi, że żyłam w przekonaniu, iż na włosach, które specjalnie się nie plączą takie produkty są po prostu zbędne.

Teraz, kiedy czeszę włosy tylko przed myciem, odżywki również mi służą. Pomagają mi porozdzielać splątane przez wiatr po kilku dniach pasma, a tym samym chronią je dzięki silikonom.

Morał z tego posta można wyciągnąć jeden. Jeśli tak jak ja uważasz, że Twoje mało problematyczne podczas rozczesywania włosy nie potrzebują tego typu produktów spróbuj ich użyć chociaż raz.
Może tak jak i w moim wypadku, że odkryłaś swoją małą Amerykę ;)?

Stosujecie tego typu odżywki, czy również jak ja wcześniej żyjecie w przekonaniu, że są zbędne ;)?

88 komentarzy:

  1. Ja ostatnio kupiłam spray ułatwiający rozczesywanie... dla dzieci :) I powiem, że rzeczywiście czuć różnicę. Niewielką, ale jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo- u mnie jest podobnie :)
      Szału nie ma, ale zawsze to coś!

      Usuń
  2. Lubię takie spraye, ułatwiają mi rozczesywanie moich kołtuników :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam ich od wielu lat - są moim must have, bez nich nie rozczesałabym włosów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje w sumie czeszę bardzo rzadko- tylko przed myciem :)

      Usuń
  4. Fajny post:)) ja też odkad wlosomaniakuje nie widziałam sensu istnienia takich odżywek - silikon i śladowe ilości wartościowych składników. A wystarczyło po prostu nie nastawiac się na efekt regeneracji i super nawilzenia, a przyjąć je jako dodatkowy produkt zabezpieczający i ułatwiający rozczesywanie. Teraz codziennie kilka psikow laduje na moich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Od niedawna wróciłam do Gliss Kurow w sprayu, z nastawieniem wlasnie na zabezpieczenie. :-)

      Usuń
    2. U mnie działają dokładnie odwrotnie, usztywniają włosy, dzięki czemu skręt po koczku jest wyraźniejszy. Gliss Kury zawierają maksymalna dawkę keratyny, jaką przyjmie mój włos, choć już dwa dni z rzędu nie mogę ich stosować.

      Usuń
    3. Moje nie protestują i mogę je psikać nimi codziennie :D

      Usuń
  5. Nie używam takich odżywek ;) Ale może dlatego, że nie mam żadnych problemów z rozczesywaniem i nie wypada mi na szczęściu dużo włosów przy tej czynności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie jest podobnie, ale zauważyłam, że po nich jest jeszcze lepiej :)

      Usuń
  6. Takie odżywki dobra rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie używam odżywek w sprayu, nie wiem dlaczego ale puszą mi się po nich włosy, w rozczesywaniu na pewno pomagają ale jakoś radzę sobie bez nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używałam, ale jakoś ostatnio nie ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha, a ja parę dni temu zakupiłam sobie takową odżywkę w sprayu tyle, ze oil nutritive, jako że potrzebowałam dżywki bez spłukiwania emolientowej. Na sucho hmm, fakt puchu nie likwiduje :(((( Zobaczę jak się sprawdzi na mokrych włosach.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze czesałam mokre włosy to również ułatwiała mi to zadanie :)

      Usuń
  10. Używam ;) ostatnio tak jak Ty zorientowałam się jak są mi potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mam odżywkę z Isany i sprawiała że miałam ładniejsze i sztywniejsze loczki... gorzej z Gliss kurem...

    Obserwuję, zapraszam tez do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co miałam tylko spray'e z Gliss Kur'a, ale spróbuję też innych :)

      Usuń
  12. Ja używam, właśnie tych z Gliss Kur'a. Miałam już różne. U mnie nie tylko ułatwiają rozczesywanie, ale również natłuszczają moje suche włosy. Jak z daleka prysnę na włosy odpowiednią ilość to mi się nie puszą. :))
    Następnym razem chyba wypróbuję coś z Loreal'a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat poskramianie puchu nie działa, a szkoda ;)

      Usuń
  13. Ja znowu wolę tradycyjne odżywki. Miałam kiedyś jedną z Gliss Kur, ale zabezpieczałam nią końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nałożenie tradycyjnej odżywki na suche włosy niestety tylko utrudniłoby mi rozczesywanie :D

      Usuń
  14. Używałam różowego i czarnego Gliss Kura i były bardzo fajne, pomagały w rozczesywaniu włosów i zapobiegały puszeniu. Kilka dni teku kupiłam taką odżywkę z firmy Marion i jestem ciekawa jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bym chciała bardzo żyć w przekonaniu, że są zbędne! Niestety moje włosy to jeden wielki kołtun i nie obejdzie się bez różnego rodzaju wspomagaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy całe szczęście się specjalnie nie plączą ;)

      Usuń
  16. U mnie rozczesywanie ułatwia, nałożona i od razu spłukana, na sam koniec pielęgnacji po myciu, odżywka Garnier Oleo Repair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoich włosów od razu po myciu nie rozczesuję, a jedynie przed, dlatego potrzebuję produktu, który pomoże mi w tym na suchych włosach :)

      Usuń
  17. Teoretycznie podobnie, jak Ty, nie mam zadnych problemow z rozczesywaniem ;) Jednak moze faktycznie sprobuje i wlosow bedzie mniej na szczotce ;) Kiedys rowniez uzywalam Gliss Kur glownie ze wzgledu na zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować, a jak okaże się, że nic nie robi to po prostu ,,perfumuj'' niż włosy :)

      Usuń
  18. Przyznam, rzadko używam takich odżywek :) Od czasu do czasu, teraz po lecie chyba się skuszę na którąś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co liczyć na regenerację podczas ich używania, ale mimo wszystko są fajnym ,,gadżetem'' :)

      Usuń
  19. ja również nie widziałam sensu i ideii tych odzywek, po prostu automatycznie pryskam wilgotne włosy odzwyką i rozczesuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie raczej nie pomagają bardzo w rozczesywaniu. Te z gliss kura obciązają moje włosy. Z odzywek w sprayu najbardziej do gustu przypadła mi z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja swoją długość mogę pryskać ile wlezie.
      Te sucharki ciężko obciążyć :D

      Usuń
  21. Mam niebieskiego Gliss Kura i jestem zadowolona :) Używam do wygładzania puchu, który zawsze gości na moich włosach po wyschnięciu. Pryskam włosy i zawijam w ślimaka na jakiś czas, po puchu ani śladu, za to nieśmiało pojawiają się jakieś falki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie też dobry sposób :)
      Na chwilę obecną unikam ślimaczków, ponieważ niszczą moje ,,ugniatane'' fale.

      Usuń
  22. Ja stosuję wzmacniającą odżywkę Farmony, ale na razie jakichś super efektów nie zauważyłam... A rozczesywać pomaga mi zwykła odżywka, bo tą w spray'u stosuję już po :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja stosuję ostatnio je do zabezpieczania końcówek, Glis Kurr spisuje się w tej roli całkiem przyzwoicie ;) Uważam, że tego typu odżywki, są super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zabezpieczania końców wolę jednak silikonowe sera z dodatkiem olei ;)

      Usuń
  24. Łooo... jaka długość! Marzę o takiej! ;))
    Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam zawsze problem z tym, ile takich cudów psiknąć żeby nie było za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moją długość można psikać ile wlezie :D

      Usuń
  26. Miałam napisać post o eksperymencie, jakim było odstawienie na tydzien odzywki b/S, ale odkąd zaczęłam używać tej w spray'u w sumie mogłabym uogólnić tytuł. Czemu? Bo Zauwaylam, ze bez spryskania lub nałożenia tej b/D czuć różnice, jak u Cievie, w rozczesywaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam w sumie zwykłych odżywek b/s (zatrzymują we włosi wilgoć) jak i tych w spray'u (ułatwiają rozczesywanie). Każda ma jakąś ,,mini misję'' ;)

      Usuń
  27. mialam kiedys taka z gliss kura i szalu nie robila wlosy ladnie po niej pachnialy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię zapachy tych odżywek ;)

      Usuń
  28. używam gliss kur'a od kilku lat. mam przeokropny problem z plączącymi się włosami i jak nie spryskam włosów to niemal płaczę, bo splątania są wszędzie! A poza tym bardzo lubię ich zapach, szczególnie czarnej i różowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnej i różowej wersji jeszcze nie miałam, ale spróbuję :)

      Usuń
  29. ja od początku dbania o włosy stosuję takie spraye bo na prawdę ułatwiają sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. W moim przypadku większość odżywek b/s daje słaby efekt. Chociaż pojawiały się wyjątki- sprej lady spa, fito sprej z czerwoną koniczyną, także warto szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O spray'u Lady Spa nie słyszałam. Muszę o nim poczytać :)

      Usuń
  31. Nie przepadam za odżywkami w spray'u wiec też ich nie kupuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam odzywki w sprayu i tylko z GlissKura ;) Mam wszytskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno będę kupować jeszcze inne wersje :)

      Usuń
  33. Ja stosuję nawet tą samą złotą wersję Gliss kura :p

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja uwielbiam odżywki w sprayu z gliss kura ; D Aktualnie mam tą żółta z olejkami ;) Może nie używam ich po każdym myciu ale sporadycznie . Ostatnio przydała mi się do... miałam na wlosach odgniecenia od gumki spryskałam sprayem rozczesałam i zniknęły ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic wielkiego nie robią, ale zawsze przy rozczesywaniu pomagają ;)

      Usuń
  35. Dla mnie to trochę ameryka :D Chyba skusze się na jakaś (głównie dla Heli kołtunów) :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Coś kiedyś tej marki mieliśmy i nie było efektu "wow":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego efektu ,,wow'' to i mnie nie ma, ale zawsze jest ułatwienie rozczesywania ;)

      Usuń
  37. Ja na razie mam dwufazówkę z Alverde, muszę zacząć ją stosować w drugi-trzeci dzień, bo odżywki b/s zaraz po myciu są w porządku pierwszy-drugi dzień, a później końce robią się suche...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie.
      Zazwyczaj ratuje mnie nakładanie kilku kropli olejku na noc :)

      Usuń
  38. Ja zawsze używam Gliss Kur oil nutritive i nigdy o nim nie zapominam ;) Odżywki b/s weszły mi już w nawyk tak jak zabezpieczanie końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  39. z Gliss Kur odżywki jak zresztą i szampon strasznie obciążają mi włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponów nie stosuję, a te odżywki w spray'u mogę stosować bez końca.
      Ani razu nie zauważyłam obciążenia :)

      Usuń
  40. ja zawsze używam jakiegoś spraya :) mam z gliss kur ten różowy i go uwielbiam.

    http://lilac-fleur.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. ja uzywam mgiełki z radicala , wczesniej miałam z Marion-u ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo fajne działanie ma też odżywka z joanny profesjonalnej z jedwabiem:) kosztuje ok 15 zł:) Miałam ją ale nie używałam bo właśnie myślałam, że i tak nic nie da a włosy po niej są super błyszczące:)no i łatwiej je rozczesać:) polecam na próbę:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Przed myciem też je spryskujesz ? :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)