deviantart.com
Już od dawna zabieram się za tego posta, ale nigdy mi do niego nie po drodze.
Na samym początku włosomaniactwa olejowałam włosy na sucho. Kilkakrotnie wypróbowałam metody na mokro, ale nie przynosiła większych efektów.
Od tej pory cały czas stawiałam wyłącznie na sam olej, aż do pewnego momentu, kiedy nałożyłam pod niego odżywkę.
Pomimo pozorów wcale nie jest to bardziej pracochłonna metoda od zwykłego olejowania. Nie zmęczymy się przecież nakładając trochę odżywki na suche włosy ;). Następnie na tak ,,przygotowane'' pasma wsmarowujemy swój ulubiony olej.
Jaka odżywki obecnie używam? Jest to Deba, którą dorwałam w Biedronce za ok. 3 zł. Myślę, że w tym wypadku możemy postawić nawet na te, które solo u nas niewiele działają.
No i teraz najważniejsze- efekty!
Zacznijmy od tego, że przy olejowaniu na odżywkę, nie ma mowy o niedomyciu włosów. Od tej pory nigdy na mojej głowie nie zagościł przyklap, nawet przy nakładaniu ciężkiego olejku arganowego!
Zauważyłam znacznie ograniczenie się puszenia. Pojedyncze włoski są ujarzmione i dobrze się układają.
Włosy wydają się bardziej ,,napite'', a co za tym idzie- mięsiste. Nie doświadczyłam wcześniej tego efektu podczas zwykłego olejowania.
Ta metoda spisuje się na mojej głowie najlepiej i póki co nie zamierzam z niej rezygnować. Przyznaję, że jeszcze nie miałam okazji testować olejowego serum w sprayu, ale na pewno to się zmieni jak będę miała odrobinę więcej czasu!
Jakie są Wasze ulubione metody olejowania? Może macie do zaproponowania coś innowacyjnego :)?




