Niestety ja również borykam się z podobnym problemem, ale ostatnio udało mi się poniekąd na niego wpłynąć. Co mi w tym pomogło? Emolienty!
Wcześniej stawiałam głownie na nawilżające odżywki i półprodukty. Do każdego sklepowego produktu dodawałam gliceryny (którą oczywiście moje włosy lubią), ale to nadal było za mało. Skalp porządnie oczyszczony, ale długość nie była dociążona i wyglądała na zniszczoną oraz puszącą się.
Od kiedy zaczęłam praktykować złożoną pielęgnację pojawiły się nowe eksperymenty, które można powiedzieć odmieniły mój rytuał mycia.
Do tej pory stosowałam oleje wyłącznie przed szamponem, a po nim obawiałam się, że przetłuszczą lub zaczną strączkować długość. Oczywiście, że to może się wydarzyć, ale tylko wtedy, kiedy nieumiejętnie zastosujemy emolienty!
Jak ja to robię i co się w moim wypadku sprawdza?
Przed myciem nie żałuję oleju na długość i skalp. W pierwszym wypadku nakładam go na odżywkę, co jest naprawdę rewelacyjną metodą, o której napiszę zapewne za niedługo.
Kiedy wymyję już głowę i zdecyduję jaką odżywkę mam nałożyć, wylewam jej odpowiednią ilość na talerzyk, a następnie dodaję do niej 3-4 krople oleju. Jeszcze kilka miesięcy temu nie odważyłabym się na taki krok, ale jednak się opłacało.
Taką mieszankę oczywiście nakładam od ucha w dół i uwierzcie mi, że nie ma mowy o żadnym strączkowaniu, albo wizualnie tłustej długości. Włosy są bardziej mięsiste, nawilżone i zdecydowanie mniej się puszą.
Po myciu również nie unikam emolientów. Rozcieram kropelkę jakiegoś tłuściocha i wmasowywuję w końce :)
Od kiedy zaprzyjaźniłam się do końca z olejami, moje końcówki wyglądają na o wiele zdrowsze, a i na długość nie mam co narzekać!
Dla wszystkich dziewczyn, które obawiają się jeszcze emolientowej pielęgnacji- nie ma w niej nic strasznego! Spróbujcie, a zapewne nie pożałujecie! Oczywiście nie zapominajcie tylko o umiarze :)
Dodajecie oleje do odżywek? Również nie mogłyście się do takiego sposobu na początku przekonać?
Często hamuje nas strach przed efektem tłustych włosów i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy o tej jeden mały krok od idealnej pielęgnacji... a przecież jak coś pójdzie nie tak wystarczy umyć włosy jeszcze raz. :) Więcej odwagi dziewczyny!
OdpowiedzUsuńDokładnie! Żebym nie odważyła się dodać tych kilku kropli to zapewne do teraz szukałabym sposobu na dociążoną długość :)
UsuńA te kilka kropel oleju dodajesz do odżywki takiej do spłukiwania i płuczesz później jeszcze to wszystko? Czy chodzi o odżywkę bez spłukiwania?
OdpowiedzUsuńKilka kropli oleju dodaję do odżywki d/s, którą po ok. 10 min. zmywam wodą :)
UsuńCzasami zamiast odżywki b/s wcieram od ucha w dół niewielką ilość olejku np. arganowego.
Moje włosy też pokochały olejki i dzięki nim dawne sianko powoli znika :)
OdpowiedzUsuńNa razie przekonałam się do olejowania włosów przed każdym myciem, ale tak lubię eksperymenty, że dziś na pewno dodam kilka kropli oleju do odżywki po myciu. ^^
OdpowiedzUsuńDaj znać jak efekty! :)
UsuńTo jest to!Kochana,również przełamałam się i dodaję kilka kropelek oleju do maski!A teraz mnie jeszcze podbudowałaś!Całusy!:))
OdpowiedzUsuńDodaje czasami olej do maski- spora ilosc :) Kiedys robilam tak czesciej, gdy chcialam wzbogacic "skromny" skladowo kosmetyk. Obecnie posiadam dosc tresciwe emolientowo maski, wiec rzadziej mi sie to zdarza ;) Do odzywek nie probowalam. Faktycznie oleje sprawiaja duzo dobrego, po myciu zawsze wcieram w konce alverde, a to co zostanie rozprowadzam na dlugosci. Puch automatycznie mniejszy ;)
OdpowiedzUsuńmam ten sam problem... a co podpowiesz na nadmierne wypadanie włosów spowodowane przez nadmierne przetłuszczanie? od roku nie mogę sobie z tym poradzić, a dermatolodzy zalecają mi tylko szampony przeciwłupieżowe.. niestety włosów coraz mniej :(
OdpowiedzUsuńA jak często myjesz włosy? Niektórzy stosują ,,przetrzymywanie'' włosów, ale w niektórych wypadkach niestety powoduje to nadmierne wypadanie.
UsuńJeśli nie w tym tkwi problem to mogę polecić Ci Jantar (ciężko mi powiedzieć jak teraz zadziała ten z nowym składem, ale warto spróbować). Przyspieszał porost włosów, ograniczał wypadanie i nasilił wysyp baby hairs nie obciążając tym samym włosów u nasady.
Zanim sięgniesz jednak po Jantar możesz spróbować mydełka Sesa, które jest naprawdę genialne w kwestii ograniczania wypadania no i kosztuje ok. 10 zł.
Po olejek też możesz sięgnąć, jeśli nie narzekasz na budżet... :D
No i Joanna Rzepa (jeśli nie masz delikatnego skalpu). U mnie ograniczyła migrację włosów z głowy i do tego przyspieszyła również przyrost. Nie odnotowałam szybszego przetłuszczania się.
o tak kilka kropel olejku do odżywki, a włosy całkiem inne:))
OdpowiedzUsuńCzytałam już kilka razy o tym sposobie, ale jakoś nigdy nie odważyłam się spróbować z obawy przed przetłuszczeniem. Może trzeba zacząć?
OdpowiedzUsuńJa również się obawiałam, ale jednak całe szczęście się odważyłam... i nie żałuję! :)
UsuńChyba mi się ostatnio za dużo oleju wylało. Chociaż efekt był tego wart. <3 Trochę wyglądały na bardziej tłuste, ale jakie miękkie i śliskie.
OdpowiedzUsuńDość często tak robię, ale tylko do najostatniejszej odżywki, nakładanej poniżej karku.
OdpowiedzUsuńBędę musiała wypróbować :)
OdpowiedzUsuńCzekam na post o tym olejowaniu na odzywkę :)
Wypróbuję sposób z mieszaniem oleju z odżywką :) Czy rodzaj oleju ma znaczenie ?
OdpowiedzUsuńOczywiście, chociaż myślę, że każdy stworzy ochronną, emolientową powłoczkę :)
UsuńMimo wszystko najlepiej sprawdzą się te oleje, które dopasowane są do Twojej porowatości włosów. O ich klasyfikacji pisałam w tym poście: http://zaslepionawlosomaniactwem.blogspot.com/2013/08/olej-porowatosc-wosow.html
Ciekawi mnie dodawanie olejku do odżywki. Muszę kiedyś wypróbować :)
OdpowiedzUsuńDo miesiąca olejowania u Anwen stosowałam ciągle jedną metodę - olej na sucho. Chciałam mieć jasny obraz co i jak, ale efekty nie są spektakularne. Od kwietnia będę mieszała maski z olejami:)
OdpowiedzUsuńNie dodajemy oleju do odżywek, ale za to do kremów naturalnych. Jaki jest Twój ulubiony obecnie? Może jakiś poleciłabyś do włosów przetłuszczających się?
OdpowiedzUsuńTrochę tych olejków mamy w domu ;*:*
Do tej pory bardzo dobrze spisywał się olej ze słodkich migdałów. Obecnie testuję arganowy i również daje sobie radę na długości, ale napiszę o nim troszkę później :)
UsuńNiestety, ale jeszcze nie znalazłam oleju, który ograniczałby przetłuszczanie się skóry głowy. Mimo wszystko mam zamiar dać szansę rycynie, która niegdyś gościła na moim skalpie. Możliwe, że ona pomoże mi z tym problemem!
ja ostatnio przekonałam się do nałożenia oleju na końcówki ;d
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze. Na pewno będą Ci wdzięczne :D
UsuńMi też pomogły emolienty, ale włosy u nasady bardzo polubiły również humekanty i proteiny, na długości aż tak dobrze się nie sprawdzają.
OdpowiedzUsuńMusze i ja spróbować tej metody, może akurat to pomoże moim włosom.. :) A co powiesz na wspólną obserwację? Jak się zgadzasz, daj znać w komentarzu u mnie na blogu, żebym mogła się odwdzięczyć :*
OdpowiedzUsuńNie chcę być niemiła, ale nienawidzę obserwacji za obserwację...
UsuńZniechęca mnie to do odwiedzenia bloga, przykro mi.
przyznaję się że balabym się obciążenia ale ten kto nie próbuje ten się nie dowie jak zadziała :-)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Ja również na początku miałam wątpliwości :)
UsuńA wiesz, że właśnie ostatnio myślałam o dodawaniu olei do odżywek? Teraz już się nie zastanawiam, tylko wypróbuję! :D
OdpowiedzUsuńOlej do maski to absolutna podstawa od samego poczatku mojej pielęgnacji :) Nie znalazlam jeszcze odżywki/maski która by mnie obciażyła (nie mam na mysli maski z quaternium albo PQ w składzie, nie liczy sie )
OdpowiedzUsuńMam wlasnie ten problem odkad jestem w uk. Wlosy bardzo przrtluszczaja mi sie przy skorze glowy a sa strakowate w polowie dnia na długości . Polecasz jakis szampon??
OdpowiedzUsuń