sobota, 25 maja 2013

Masaż dla skóry głowy

Każdy coś o nim słyszał, ale nie każdy go praktykuje. Ja również kiedyś unikałam tego typu zabiegu, ponieważ usprawiedliwiałam się brakiem czasu.
Pewnego razu blogi opanował szał na masażery z Biedronki. Długo nie czekałam i wysłałam swojego ukochanego z misją kupienia takiego cacka po promocyjnej cenie. Czy żałuję? Zaraz się przekonamy...

Co daje nam masaż skalpu?
- Przede wszystkim pobudza krążenie krwi i dotlenia cebulki włosów. Nietrudno się domyślić, że nasza skóra odwdzięczy się nam ,,produkcją'' baby-hairs oraz szybszym przyrostem.
- Masując pozbywamy się martwego naskórka, który blokuje dostęp substancji odżywczych do mieszków włosowych.
- Walcząc o gęstość i przyrost nie zdajemy sobie sprawy, że martwe włosy zalegające w torebkach blokują nowe. Pomoże nam w tym wszystkim oczywiście delikatne masowanie
- Odprężenie mięśni skóry głowy i zniwelowanie napięcia
- I na koniec przyjemności, czyli relaks. Pomimo pozorów masaż nie musi być wcale męczący i może dostarczać nam na prawdę porządnego odprężenia.

Czym wykonamy masaż zależy już tylko i wyłącznie od nas. Ja osobiście bardzo polecam masażer.
Na początku możemy poczuć na skórze przyjemne ciarki. Jest dla mnie najprzyjemniejszym przyrządem do wykonywania masażu.
UWAGA- Pomimo ochronnych kulek na końcach potrafi nieźle splątać włosy przy skórze głowy. Należy na niego uważać.

Pomimo tego równie dobrze sprawdzi się Tanglee Teezer (którego nie tak dawno zgubiłam na basenie, nad czy na prawdę bardzo ubolewam...) lub też jeśli nie mamy zbyt bujnego gąszczu na głowie- szczotka z naturalnego włosia (musi dotykać do skaplu).
A jeśli nie chcemy ingerencji żadnego przedmiotu i wolimy dotyk rąk to polecam delikatny masaż opuszkami placów. Ja zawsze taki stosuję, kiedy nakładam na skalp olej lub maskę.

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak wygląda masaż. Najlepiej wykonywać go delikatnie i kolistymi ruchami.
Czas trwania powinien wynosić od ok. 5 do 7 minut. Będzie to wystarczająca ilość dla skóry naszej głowy, aby poczuć specyficzne mrowienie.

Nie możemy zapominać o kilku ważnych faktach podczas masowania:
- Robimy to z wyczuciem. Skalp jest wrażliwy, a włosy delikatne. Nie możemy drapać sobie namiętnie głowy lub rwać włosów.
- Bądźmy regularne. Nie możemy oczekiwać przyrostu +3cm po jednym dniu masowania. 5 min dziennie to na prawdę minimalna ilość czasu jaką musimy poświęcić.
- Masujmy cały skalp. Nie odniesiemy dużych efektów, jeśli skupimy się na jednej części naszej głowy. Cała skóra musi doznać miłego uczucia mrowienia. Nie zapominajmy o skórze koło uszu, która często zostaje pomijana.
- Przedmioty do wykonywania masażu muszą być czyste. Jeśli użyjemy do tego własnych rąk również nie mozemy zapomnieć o ich wcześniejszym wymyciu. Nie trudno się domyślić, że w innym przypadku szybko doznamy efektów ,,tłustych włosów''

U osób ze skłonnościami do szybszego przetłuszczania się skóry głowy pamiętajmy, że masaż może wzmóc wydzielanie sebum. Ja osobiście borykam się z tym problemem, ale nie zauważyłam pogłębionych efektów ubocznych co mnie bardzo cieszy.

Najlepiej jest masować zaraz po nałożeniu wcierki, maski, odżywki lub oleju, ponieważ pomożemy odżywczym składnikom szybciej i dokładniej się wchłonąć.

Teoria teorią, ale czy to działa?
Ja zauważyłam szybszy przyrost. Widać masaż służy mojej skórze głowy, ponieważ bez mierzenia widzę, że jest on całkiem imponujący. W aktualizacji podam dokładniej jak wyglądał w tym miesiącu.

Na koniec kilka nowości:


(Rosyjskie kosmetyki wraz z maską Bingo zamówiłam w sklepie www.ekopiekno.pl i otrzymałam w je w ekspresowym tempie oraz dokładnie opakowane :))

A wy, nie zapominacie o masażu skalpu ;)?
Jesteście ciekawe recenzji nowych produktów?

37 komentarzy:

  1. mam w domu identyczny masażer, też fioletowy :D myślę, że poużywam go w czasie wakacji, bo teraz w mieście studenckim nie mam go pod ręką :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam masażer i obiecałam sobie, że będę regularnie masować, ale nic z tego nie wyszło :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Ciebie do zabawy-pytania i odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten masażer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię masażer oraz tego typu pielęgnacje skóry głowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masuję skalp,ale robię to tylko 2-3 minuty. I przyznam,że w 2 tygodnie włosy urosły mi 1,5cm! ( normalny przysrost miesięczny - 1cm)/ przed masażem nakładam Seboradin Lotion regenerujący

    OdpowiedzUsuń
  7. staram się regularnie masować skalp, ale nie zawsze o tym pamiętam ;c muszę się zmobilizować i zacząć być systematyczna :)
    a co do recenzji to jestem ciekawa maski błotnej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety nie pamiętam o regularnym masażu skalpu .. w sumie to nigdy tego nie robię ..
    ale jak widać, warto, skoro przyrost włosów jest zdecydowanie większy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja często zapominam o masażu :/

    OdpowiedzUsuń
  10. kusi mnie perspektywa szybszego porostu... może wreszcie się zmobilizuję i zacznę robić masaż regularnie...
    masażer fajna sprawa, ale im częściej się go używa, tym słabszy efekt jeśli chodzi o "czucie" ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem niesamowicie ciekawa recenzji szamponu z Love2Mix- mam 3, ale akurat nie ten ;)) Ciągle myślę o zakupie tego masażera, zwłaszcza, że kosztuje grosze... A co do TT to oszczędzałam na niego, ale postanowiłam jednak nie kupować- za dużo jednak czytam negatywnych głosów o tym, że przyczynia się jednak do rozdwajania końcówek włosów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę masuję przy wcieraniu oleju, ale przydałby mi się taki masażer. Można je jeszcze dostać w Biedronkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam ich już w Biedronkach blisko mnie.
      Myślę, że na pewno za małe pieniądze dostaniesz do w innych drogeriach ;)

      Usuń
  13. Masuję opuszkami i to rzeczywiście działa na przyrost. Masażera nigdy nie używałam,przyznam że wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostałam kiedyś gratis taki masażer do jakiś zakupów,ale go oddałam siostrze :)
    Jestem ciekawa recenzji szamponu Love2Mix ja też mam tylko z papryczką chilli. Cieszę się, że paczka szybciutko doszła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś oglądałam program, w którym mówili, że masowanie głowy tym masażerem nic nie daje, jedynie fajne uczucie. I ja właśnie dlatego używam tego masażera ;))
    Ciekawa zawartość paczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj kochana, zabieram się za lekturę Twojego bloga w takim razie! :)) Na początku roku moje włosy były w dobrej kondycji, a teraz znów stały się brzydkie... zły dobór odżywek. :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Na samym początku jak kupiłam ten masażer to nie powiem - ciary szły po całym ciele. :D Później się na to uodporniłam, natomiast zaczął mi okropnie plątać włosy. :( Za to narzeczony nie potrafi długo wytrzymać tego masażu, zwija się ze śmiechu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również plącze, ale od momentu, kiedy zaczęłam masować bez wykonywania kolistych ruchów jest zdecydowanie lepiej ;)

      Usuń
  18. Mam taki masażer, ale boję się poplątać jeszcze bardziej moje i tak splątane włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masaż można wykonywać w takim wypadku ,,taktycznie''.
      Kilka ,,muśnięć'' i wyjmowanie go z włosów, a następnie ponowne włożenie go. Unikniesz tak większych kołtuników ;)

      Usuń
  19. dawno nie robiłam masażu, ale zwykle robię go grzebieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie jestem zwolenniczką masażu skalpu. Ale w polemikę nie chcę się wdawać :) Nie i już.
    Co do nowości, ciekawią mnie te rosyjskie specjały. One są jak taki święty graal dla mnie we włosomaniaczej strefie.
    Hehe, ta saszetka biowaxu przypomniała mi, że też kiedyś kupiłam takową, dwie właściwie.. I starczyły na dwa pasemka, czyli 3/4 włosów było bez niczego :D Nie ma to jak ich świetna wydajność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie taka saszetka wystarczy na 2 razy jak nie więcej :D.
      Twoje włosy muszą być na prawdę spragnione masek jeśli je tak chłoną :)

      Usuń
  21. michasiu,przepraszam że cię na początku nie dodałam ale nie zaczaiłam że masz mniej niż 200 obserwatorów.Bardzo cię za to przepraszam bo masz b.fajnego bloga i zasługuje na wyróznienie.Tak więc zapraszam do odpowiedzi na taga

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku , u ciebie znowu notka , i zawsze się przydaję ; 8 piszesz bardzo fajnie ; * Obserwuję już od dłuższego czasu ; ) zapraszam do mnie : http://vizualny-swiat.blogspot.com Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tam mam przetłuszczające się włosy ale lubię masaże, najbardziej jak cały dzień mam upięte mocno włosy <3 Robię wtedy wieczorem i jest ok. a głowę i tak zawsze rano myję i nie ma problemu :>

    A zdjęcie wygląda jakby u mnie w pokoju było robione hehe..
    Maseczkę z Bingospa można kupić gdzieś w drogerii ?? :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją kupiła w Super Pharmie.
      Niestety moje pobliskie apteki takich nie posiadają :(

      Usuń
    2. Ehh.. no u mnie też nie maa..
      SuperPharm też dalekoo.. O.o

      Usuń
  24. Nominuję Cię do TAGU Liebster Blog Award :).
    Link: http://marswi-blog.blogspot.com/2013/05/tag-liebster-award.html


    Pozdrawiam,
    Marswi ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Blog ;) Zapraszam i pozdrawiam! :* http://life-of-miracidium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Masaż taki wykonuje niezwykle rzadko. Jeśli już, to podczas olejowania.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też mam ten masażer tylko że ze złotą rączką ;p Kurczę ja zazwyczaj robiłam ok. 2 - 3 minut a nie 5 jak napisałaś ;p Muszę się poprawić

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja niestety jestem strasznym leniem, ale posiadam taki masażer. Muszę się w końcu zmobilizować!

    OdpowiedzUsuń
  29. ja sobie czasami robię masażyk opuszkami palców, ale niestety z regularnością u mnie kiepsko ...
    a recenzji nowości jestem bardzo ciekawa! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. widzę, że domowa drogeria rośnie w siłę tak jak u mnie :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)