środa, 9 lipca 2014

(20) MSSN... skuteczne poskromienie puchu w kilka sekund


Chyba większość falowano- lub kręconowłosych zna ten ból, kiedy po śnie, czy myciu włosy puszą się niemiłosiernie. Czasami nawet dobra odżywka lub maska nie są w stanie nam pomóc.

  • Polecane jest wówczas spryskanie włosów odżywką w spray'u- w moim wypadku nie daje to kompletnie żadnego efektu.
  • Kolejną metodą jest nałożenie od ucha w dół silikonowego produktu- pomaga, ale tylko na kilka minut.
  • Jeszcze inni twierdzą, że pomoże nam kilka kropli oleju- coraz lepiej, ale nadal nie pomaga na dłuższą metę.
  • Znane są również odżywki b/s- są ok, ale nie dają sobie rady w każdym przypadku.

Ja jednak przekonałam się do jednej metody, o której nie jest tak głośno, a u mnie sprawdza się najlepiej.
Otóż o czym mowa- ostatnio w sytuacjach kryzysowych lub kiedy posenny puch sprawia, że nie chcę oglądać siebie w lustrze sięgam po... klasyczną odżywkę d/s!


Jak to wszystko wygląda? Na rękę wyciskam odrobinkę odżywki (coś w stylu ziarnka groszku zielonego), a następnie rozsmarowuję na dłoniach i przeciągam nimi po włosach od ucha w dół. Przez chwilę sprawiają wrażenie oblepionych, ale już po kilku sekundach są gładkie i co najważniejsze- pozbawione puchu!
Dzięki takiej metodzie zabezpieczam je w ciągu dnia, a one wyglądają o wiele lepiej.

Posłużą ku temu najlepiej odżywki emolientowe, ale o niebyt dociążającym składzie. Nie sądzę, że sprawdzą się również te o konsystencji masła, ponieważ mogą obciążać. Mimo wszystko włosy bardzo suche mogą być z nich zadowolone- trzeba próbować :).

W skrócie oto mały schemat przedstawiający działanie poskramiaczy puchu na moich włosach od najmniej działającego:

odżywki b/s w spray'u< silikonowe serum< olej< odżywka d/s

Oto moja do tej pory najlepsza metoda na poskramianie znienawidzonego puchu. A jaka jest Wasza :)?

Zgłaszajcie swoje pomysły (nie tylko włosowe!) na mojego maila. Każdy jest bardzo cenny! Szczegóły TUTAJ

43 komentarze:

  1. Fajnie, że znalazłaś sposób na poskromienie puchu :D Kiedyś próbowałam w ten sposób się go pozbyć, ale u mnie to nie działa, u mnie nic na puch nie działa, jak już się pojawi to sam musi mnie opuścić :D Chociaż o tyle dobrze, że po wyschnięciu i po nocy puchu nie mam ^^ Ale za to wystarczy wyjść na spacer w deszczowy, czy wilgotny dzień, albe pójść na imprezę i szopa murowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większe wyjście to podstawa pojawienia się puchu :)

      Usuń
  2. Mam teraz balsam babuszki agafii sprawdza się on do tego idealnie, właśnie dzięki niemu przekonałam się do tej metody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak zareagowałaby na niego moja długość ze względu na ziołowy skład ;)

      Usuń
  3. Fajny sposob:) sama mam problem z puchem wiec na pewno z niego skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie nic z tych rzeczy się nie sprawdza :/
    Jak na głowie pojawia się puch, to po prostu związuję włosy w koczka, trochę pomaga..

    OdpowiedzUsuń
  5. Często używam maski/ odżywki d/s w ten sposób. U mnie to nie poskramia puchu, ale świetnie nawilża włosy. Robiłam tak z masłem gliss kur i maską omia podczas kryzysów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie masło z Gliss Kur'a jest już za ciężkie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Wlasnie kiedys wyczytalam u Eve o tym sposobie i faktycznie sie sprawdza :)

      Usuń
    4. Dla moich nawilżonych włosów także. Suche je piją ;) Po marcowym kryzysie mogłam je nakładać kilkakrotnie na włosy, ale wtedy się wszystkie połamały, więc były bardzo suche. I mówiąc puch miałam na myśli dysplastyczne włosy, na zwykły też działa. Z ciężkiej maski robię także sprejowe odżywki b/s ;)
      :))

      Usuń
    5. Muszę dać raz jeszcze szansę dla masełka ;)

      Usuń
  6. U mnie również ta metoda sprawdza się bardzo dobrze, muszę tylko uważać, żeby nie użyć właśnie zbyt mocno dociążającej odżywki ds, bo inaczej włosy mogę przeciążyć. Choć u mnie ładnie spisuje się nawet lżejsza odżywka bs w tym celu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę na odżywkę z YR, którą zachwalasz :)

      Usuń
    2. U mnie też na puch pomaga lżejsza b/s :D

      Usuń
  7. U mnie puch praktycznie nigdy się nie zdarza, ale jeżeli już się zdarzy to świetnie działa jakaś proteinowa mgiełka na nie + związanie w warkocz na ok. godzinę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po warkoczu często panuje puch i do tego zmniejszenie objętości o 100%...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Na szampony się raczej nie skusiłam :)

      Usuń
  9. Moje włosy chyba by to obciążyło zbyt mocno, zresztą puszy mi się jedynie wierzchnia warstwa włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zawsze wziąć jeszcze mniej odżywki i przesunąć nią tyLko po wierzchniej warstwie puszących się włosów :)

      Usuń
  10. O ile u mnie ostatnio puch po myciu nie jest taki zly, to jak rozczesuje rano wlosieta bywa mocno kiepsko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po myciu niestety też ciekawie nie jest...

      Usuń
  11. puch to moja masakra. jutro idę podciąć włosy... ale tego sposobu spróbuję na pewno! dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny sposób Michasiu.Moje włosy i skóra głowy zbuntowały się(chyba się obraziły,że ścięłam)dotychczasowa pielęgnacja w ogóle się nie sprawdza.Więc od początku "uczę "się ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno za niedługo dojdziesz już z nimi do wprawy :)

      Usuń
  13. Mam proste włosy i w dniu ich mycia są napuszone, wartstwa wierzchnia na całej długości włosów. Na drugi dzień po umyciu, włosy się unormują i są okej, lecz w dniu mycia to nie wychodzę z domu :) Nie pomagają mi ani odżywki w spreyu, ani silikonowe serum, ani odżywka b/s miód i cytryna z Joanny. Chyba wypróbuję odżywkę d/s. Czy odzywka załączona do postu DeBa się do tego może sprawdzić? Mam ją, jej konsystencja jest dość lekka... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny problem. Właśnie Deby używam do tego sposobu, dlatego zamieściłam jej zdjęcie. Jest lekka, ale uwierz mi, że w niczym to nie przeszkadza. Po rozsmarowaniu na dłoniach wyczujesz delikatną, tłustawą warstewkę idealną do poskramiania puchu :)

      Usuń
  14. Wypróbuję na pewno bo puch to moja wielka zmora. Na początek przetestuję w dzień kiedy mam wolne żeby mieć pewność że efekty będą takie jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że jeśli nałożysz malutką ilość odżywki, to nie doczekasz się przyklapu :)

      Usuń
  15. Ja nie mam puchu na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie działa tylko żel lniany w dużej ilości doprawiony odrobiną odżywki lub oleju. Żadna odżywka nie sprawdza się tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lnianemu glutkowi muszę dać jeszcze szansę. Kiedyś za bardzo usztywniał mi włosy, ale to pewnie przez jego nieumiejętne stosowanie.

      Usuń
  17. Testowałam dzięki Ani (ForeverGlam) i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie puszą nam się bardzo na szczęście hihi :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)