środa, 23 lipca 2014

3w1! Jak zrobić domową suszarkę kapturową/zapowiedź kuracji na sierpień/przypomnienie o konkursie

Dzisiaj wyjątkowo mix. Pozwolę sobie jednak zacząć od pytania do wszystkich.

Czy któraś z Was ma na sprzedaż nakładkę dyfuzor na suszarkę? Najlepiej by było, gdyby jej rozmiar był uniwersalny, bo firma mojego sprzętu to nie tak bardzo popularna tutaj- Udo Walz.

Ok, koniec ogłoszeń i czas przejść do pierwszej części posta, czyli handmade'owej suszarki kapturowej.
Chciałam ją kupić już dawno, ale na urodziny kupiłam sobie Darsonoval'a zamiast niej i póki co plany zakupu odeszły w zapomnienie. Chyba każda z Was wie jak ważne jest podgrzewanie masek podczas ich ,,leżakowania'' na włosach.
No właśnie... trzymanie suszarki nad głową nie jest wygodne i do tego czasochłonne. Wczoraj więc wpadłam na pomysł jak stworzyć mini domowy podgrzewacz do masek.

Będziecie potrzebować:
- Suszarki koniecznie z ciepłym nawiewem (:D)
- Wyższej szafki/półki/stolika/czegokolwiek, pod którym będziecie mogły wygodnie usiąść
- Ciężkiej książki a'la encyklopedia
- Bliskiego gniazdka, albo przedłużacza

Proste? Proste!

A tak prezentowała się moja gotowa suszarka kapturowa:


Instrukcja obsługi:
1. Podłącz wtyczkę do gniazdka i umieść suszarkę na szafce/półce/stoliku/czymkolwiek wyższym.
2. Skieruj jej ,,głowę'' ku dołowi, a następnie przygnieć ją ciężką książką.
3. Włącz suszarkę, nastaw ciepły nawiew i usiądź pod strumieniem powietrza.
4. Weź sobie na kolana laptopa i przeglądaj blogi.
5. Nie zapomnij od czasu do czasu poruszać głową, aby ciepłe powietrze dochodziło do każdego zakamarka Twoich włosów!


Pierwsze wrażenia po moim wczorajszym podgrzewaniu? Włosy bardziej miękkie i ,,napite'' maską. Podoba mi się to! Do tego nie odnotowałam szybszego przetłuszczania.

No dobra... czas przejść teraz do kolejnego tematu tego posta, czyli nowej kuracji.

Jakiś czas temu zostałam wybrana przez firmę elfa Pharm do testów ich nowego zestawu przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu. Brzmi obiecująco!


W jego skład wchodzą:
- Naturalny olejek łopianowy- zawiera podrażniające mnie BHT i parafinę, więc na skalpie na pewno nie wyląduje.
- Balsam- maskę łopianową- pierwszy raz widzę tak bogaty skład balsamu!
- Serum łopianowe- tutaj miało miejsce małe nieporozumienie. Na opakowaniu zaznaczone jest, iż nie posiada ono w składzie alkoholu. Uważni jednak pewnie doszukali się dumnie widniejącego Alcohol. Firma szybko odpisała mi na maila z wyjaśnieniami. Otóż nastąpił błąd w produkcji i ta partia niestety alkohol zawiera. Następne będą już bez niego. Całe szczęście mojej stalowej skórze głowy jest on niestraszny, więc stosować jak najbardziej będę, chociaż ostrzegam wrażliwców ;)
- Szampon łopianowy- Disodium Laureth Sulfosuccinate w składzie. Nie miałam jeszcze z nim do czynienia, więc ciekawa jestem jak wpłynie na długość moich włosów.
Kliknij tutaj, aby zobaczyć składy kosmetyków.

Z kuracją startuję od 1-szego sierpnia. Mam nadzieję, że będzie się dobrze spisywać. Jak zauważę coś interesującego to na pewno dam Wam znać.

No i na koniec chciałabym Wam przypomnieć o trwającym na moim blogu konkursie, w którym wygrywają aż 4 osoby. Przeoczyłaś i jeszcze nie wzięłaś udziału? Kliknij w banner poniżej!

http://zaslepionawlosomaniactwem.blogspot.com/2014/07/konkurs-wygraj-kuracje-seboradin-z.html


I to by było na tyle z dzisiejszego posta 3w1.
Chciałabym się jeszcze pochwalić iż udało mi się zostać testerką nowej serii Wild firmy The Body Shop. Wiem, że recenzje masełek zaleją blogosferę, ale mam nadzieję, że pomożecie mi w walce o główną nagrodę, którą jest 2-dniowy pobyt na Mazurach. Już 2 rok siedzę na wakacje w domu, więc mam nadzieję, że uda mi się gdzieś wyrwać! :)

Będziecie próbować robić własną suszarkę kapturową?
Jesteście ciekawe mojej nowej kuracji i jej efektów?

40 komentarzy:

  1. Szukałam samego dyfuzora i taniej mi wyszło kupić nową suszarkę w niego zaopatrzoną. Płaciłam bodajże 40 złotych z wysyłką z alledrogo. Suszarka ma zimny nawiew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też rozmyślałam nad taką opcją... obawiałam się jednak, że za taką cenę kupię badziewną suszarkę bez żadnych opcji ;)

      Usuń
    2. Ja kupiłam suszarkę za 50 zł firma łucznik:D ma jonizacje, dyfuzor, można nastawiać siłę nawiewu i ciepło;D i jest zimne powietrze:D i ma aż 2000W(pisze bo są tez chyba słabsze wersje) Ja kupiłam na electro.pl bo najtaniej, pozdrawiam;))

      Usuń
    3. Będę miała to na uwadze! Z chęcią kupię taką suszarkę :)

      Usuń
  2. Kurczę, az zaluje, ze nie mam suszarki. Swietny pomysl! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam słabo z suszarką:C Ale może wiecznie gorąca babuszka, którą mam, się sprawdzi. Jeśli tylko porzucę moją butelkową rurę:D

      Usuń
    2. Nie musisz przecież siedzieć pod samym nawiewem :D

      Usuń
  3. Takie suszenie włosów na prawdę daje lepsze efekty? Spróbuję koniecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie suszę w taki sposób włosów, tylko podgrzewam maseczkę ;)
      A efekty? Tak, łuski się bardziej rozchylają I dobroczynne substancje efektywniej wnikają w strukturę włosa.

      Usuń
  4. Haha, ale sprytnie to wykombinowałaś :D
    Ja nie podgrzewam masek na włosach, ale chyba muszę zacząć, skoro lepsze efekty to daje :D
    Ciekawa jestem jak spisze się ten zestaw przeciw wypadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie efekt się podobał. Włosy były widocznie bardziej zadowolone :)

      Usuń
  5. Hahaha niezły pomysł, najfajniejszy krok to ten nr4 "4. Weź sobie na kolana laptopa i przeglądaj blogi." :D
    Co do komentarza na moim blogu to podziwiam Cię za ład i porządek w Twoich szafach, ja próbuję walczyć ze swoim bałaganiarstwem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam od razu balaganiarstwem... może gustujes po prostu w artystycznym nieładzie :D

      Usuń
  6. Ciekawa jestem produktów Elfa Pharm, niestety nie miałam okazji zapoznać się z kosmetykami tej firmy. Czekam na Twoje opinie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahaha no prze przetalenciara jesteś Michasia :D Zaczęłam myśleć jak bym mogła to opracować, ale kurcze chyba nie mam za bardzo takiej opcji w domu no chyba że pokombinuję jeszcze :D

    Ach i co do masełka to oczywiście już masz mój głos. Choć czekam kiesy te masełka wreszcie do nas dotrą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinuj dziewczyno nim twe wdzięki... Niee... nie przeminą nigdy :D

      Dziękuję :* Na pewno na dniach dojdzie. Nie ma innej opcji! :)

      Usuń
  8. Osobiście po prostu "suszę" włosy po nałożeniu maski jak normalnie mokre. :) Chociaż ja nakładam czepka, moje włosy tego nie lubią. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam tej metody, ale po takim podgrzewaniu jakie opisałam powyżej osiągnęłam lepsze efekty :)

      Usuń
  9. Kochana-megasuper pomysł!Pomyślnych testów :))Pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie to wymyslilas Kochana :D Musze sprobowac ;)
    Gratuluje zalapania sie do testow, czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam, chciałabym dodać ten blog (bezpłatnie) do blogosfery kosmetycznej www.kosmetoblogi.blogspot.com, zapraszam też na strone na fb KosmetoBolgi ,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Suszarka kapturowa kusi :) Jesteś kreatywna ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezły pomysł. Niby takie proste i oczywiste, a jednak nie przyszło mi nigdy do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł, lubię takie "domowe" rozwiązania :)
    Fajny zestaw z Elfa Pharm, wygląda obiecująco. Ja na razie mam szał baby hair i odrostów po Priorinie - po 2 tygodniach urlopu wszyscy myśleli, ze się farbowałam bo kilometr blond odrostów mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że tabletki działają- super :)

      Usuń
  15. Świetny pomysł:)

    Czekamy na recenzje kosmetyków do włosów, oby się sprawdziły:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam dyfuzor, którego nie używam, ale nie wiem jaki ma rozmiar :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko stwierdzić, czy to wersja ,,uniwersalna''. Chyba jednak będę zmuszona zakupić nową suszarkę...

      Usuń
  17. Cześć, mam pytanie, czy to Twoje włosy w tym poście u Anwen? http://www.anwen.pl/2013/02/porady-wosowe-u-anwen-jak-ukadac.html jeśli tak, to niesamowicie Ci się teraz zmieniły!Są piękne :) Aż nie mogłam uwierzyć, że przeszły taką metamorfozę.Jak szybko osiągnęłaś taką długość i w jakim czasie doszłaś do takiego świetnego stanu włosów?Pocieniowałaś je? A i jeszcze jedno pytanie co najbardziej wpłynęło na ówczesny stan Twoich włosów?Zauważyłam też, że przedtem w tamtym poście mocno się puszyły (moje też się puszą, ale bardziej od ucha w dół, na górze są oklapnięte)-co polecasz?Przepraszam za tak wiele pytań,a le jestem bardzo ciekawa :D
    Pozdrawiam, Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to moje włosy :)
      A o jaką konkretnie długość Ci chodzi? Opis mojego przyrostu możesz znaleźć w zakładce ,,Walka oprzyrost". Cały czas są ścinane na prosto, ale chodzi mi właśnie po głowie delikatne cieniowanie ;)
      Co najbardziej wpłynęło... ciężko powiedzieć, ale myślę, że złożona pielęgnacja, którą opisuję w specjalnej serii oraz nakładanie 2 odżywek podczas jednego mycia (najpierw odżywcza, potem silikonowa).
      Ten sposób właśnie polecam dla puszących się włosów :).
      No I nie zapominaj o nakładaniu odżywek b/s I kilka kropli olejku po myciu (rzecz jasna od ucha w dół!).

      Usuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)