czwartek, 3 lipca 2014

Kręcenie na 2 koczki

Cały czas szukam odpowiedniego sposobu na ,,przechowanie'' loków na noc. Moja nocna fryzura o której pisałam tutaj niestety w tej kwestii nie daje rady. Fale/ loki znikają tak szybko jak się pojawiły.

Po zwyczajnym ślimaczku mam puch, tak samo jak po koku bez gumek i spinek na czubku głowy. Postanowiłam jednak, że tym razem postawię jednak na 2 ,,rogi'' ;):


O tym jak wykonuję koczek bez akcesoriów pisałam tutaj. Taką fryzurę pozostawiłam na ok. 3 godziny. Zaznaczę, iż włosy były jeszcze bardzo delikatnie wilgotne.

Po ich rozpuszczeniu na mojej głowie zastałam to:


+ Zwiększona objętość
- Puch na długości (kolejny dowód na to, że moje włosy nie lubią się z koczkiem)
- Niezdefiniowane loki

Nie pomogło spryskanie mgiełką. Włosy nie wyglądały najlepiej, więc przeczesałam je palcami, a następnie po 10 min. grzebieniem z TBS:


Jak widać jest już lepiej, ale niestety pokoczkowy puch pozostał. Udało mi się go ujarzmić wieczorem po zrobieniu niskiego koczka (również wykonanego metodą pokazaną wyżej). Jako jedyny jest tolerowany przez moje włosy. Są po nim gładkie, ujarzmione i świetnie wyglądają.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie dziwne odgniecenie na linii uszu oraz znacznie pozbawienie objętości.
Wieczorne zdjęcie jednak się nie zachowało. Jestem taką gapą, że przez przypadek je skasowałam...

W taki oto sposób potwierdziłam swoją teorię, że moje włosy nie tolerują koczków (oprócz niskich). Puszą się po nich, a skręt jest niezdefiniowany i nieciekawy.

A jak wyglądają Wasze fale po koczkach?

59 komentarzy:

  1. Na tym pierwszym zdjęciu z efektami wyglądają przesłodko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj mi lupę, bo nie widzę nigdzie tego puchu, co to tak nad nim rozpaczasz ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny... nie pocieszajcie :D Jest i straszy!

      Usuń
    2. To ja sie pytam gdzie ;D?

      Usuń
  3. według mnie włosy na pierwszym zdjęciu fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają całkiem przyzwoicie :) Moje włosy by może i dobrze wyglądały, ale ta objętość przy nasadzie... byłaby na poziomie 0 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mi też loki z 1 zdjęcia sie podobaj ą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak znalazły swoich zwolenników :D

      Usuń
  6. Moje fale też nie przepadają za koczkami, wolą taką lekką pętelkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, mi sie efekt podoba i to bardzo, a puchu zadnego nie widze ;) Sama czesto kiedys robilam 2 koczki na noc (obecnie przez wypadanie zrezygnowalam), moze skret rzeczywiscie jest nieregularny, ale cos tam jednak jest i ladnie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam jest.. fakt, ale dla mnie się nie podoba :D

      Usuń
  8. Piękne masz włosy.
    Moje też nie lubią koczków, mimo, że mam ich malutko i są cienkie to po koczku mam szopę z puchu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają bardzo ładnie po tych dwóch koczkach!

    OdpowiedzUsuń
  10. musze z tym sprobowac,bardzo ladne falki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie będą wyglądały lepiej :)

      Usuń
  11. Ładny efekt po koczkach. :) Musze się je nauczyć robić. Własnie znowu podpatrzałam Twoje rady i muszę popróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj :)
      Dla mnie taki koczek to idealna fryzura ,,po domu''!

      Usuń
  12. u mnie wychodziły całkiem dobrze muszę spróbować ;) polecam Ci dobieranego na noc na lekko wilgotne włosy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś był nieodłącznym elementem mojej codziennej fryzury. Niestety im włosy są dłuższe, tym mniej zadowolone z warkoczy...

      Usuń
  13. Moje fale po koczku są całkiem fajne :) Ale niestety trzymają sie bardzo krótką chwile i nawet po utrwaleniu lakierem umierają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę... bardzo lubię koczki, a moje włosy jak widać nie za bardzo :D

      Usuń
  14. Rogi są niesamowite :D wymiatają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż korci, żeby wyjść w nich na miasto! :D

      Usuń
  15. Efekt z pierwszego zdjęcia jest super!! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Oj za mało zdefiniowane jak dla mnie:)

      Usuń
  17. Moje włosy po koczku są zwykle nieco przesuszone i sztywne. Alternatywą jest warkocz, ale wtedy tracą na objętości. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że mają podobne humory do moich :)

      Usuń
  18. Takie niezdefiniowane loki rowniez uroczo wygladaja :);D

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie ostatnio po koczku włosy wyglądają tragicznie. Zamiast skrętu mam sterczące kłaki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje włosy są totalnie oporne na kręcenie :) Kiedyś chodziłam z kokiem 12 godzin i po ściągnięciu w 10 minut były tak proste jak zawsze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zazdrościłam prostowłosym :)

      Usuń
  21. Na pierwszym zdjęciu twoje włosy wyglądają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  22. Sprobuje ten sposob:) nigdy go nie robilam

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej :) Nominowałam Cię do TMI - http://poradyherrbaty.blogspot.com/2014/07/too-much-information.html
    Będzie mi niezmiernie miło jak w wolniejszej chwili odpowiesz na ten TAG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację. Postaram się odpowiedzieć :)

      Usuń
  24. Pierwsze zdjęcie wymiata, takie fajne rogi :D Ja akurat mam włosy kręcone z natury więc ich nie wspomagam, niestety odwrotnie - czyli wyprostować je, jest bardzo trudno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz za to mniej roboty w ich stylizacji na co dzień :D

      Usuń
  25. moje włosy lubią się z koczkami, ale tylko pod warunkiem, że w ten sposób upinam całkowicie suche włosy. Jeśli włosy są wilgotne, nawet bardzo lekko to po kilku godzinach od spięcia ich, stają się suche i napuszone. Jednak u Ciebie mimo wszystko bardzo ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie lubią ich pod każdym względem :D

      Usuń
  26. muszę spróbować 2óch koczków. Moje włosy uwielbiają tego typu koczki, mniej się po nich puszą i są gładsze :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)