poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Czy ta objętość u mnie nie działa? Gliss Kur ultimate volume- odżywka eksresowa w piance.

Konkurs z firmą Seboradin już zakończony. Mam do Was pytanie. Czy nie obraziłybyście się, jeśli wyniki pojawiły się z małym opóźnieniem ;)?



Co oferuje nam producent:
Czy Twoje włosy są cienkie płaskie i zniszczone? Lekka odżywka ekspresowa w piance Ultimate Volume regeneruje i nadaje objętość. Codzienne pielęgnacja włosów bez obciążania. Łatwa i równomierna aplikacja, bez spłukiwania. Odżywka zarówno jak i szampon z tej serii jest z upłynnionym kolagenem morskim, który unosi włosy i regeneruje je bez obciążania. Dla zauważalnie większej objętości i odporności. Zawiera kompleks z płynną keratyną. Bez silikonów.

Skład:
Aqua, Cetrimonium Chloride, Hydrolyzed Collagen, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Stearamidopropyl Dimethylamine, Phenoxyethanol, Ceteareth-25, PEG-12 Dimethicone, Lactic Acid, Dipalmitoylethyl Dimonium Chloride, Silicone Quaternium-22, Sodium Methylparaben, VP/VA Copolymer, PPG-3 Myristyl Ether, Coco-Betaine, Polyquaternium-69, Glycerin, Propylene Glycol, Parfum, Polyquaternium-10, Styrene/VP Copolymer, Alcohol denat., Citric Acid, Sodium Chloride, PEG-14M, Hexyl Cinnamal, Amyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional.

Opakowanie:
Odżywka mieści się w wyprofilowanym opakowaniu, które dobrze leży w ręku. Ma przyjemny aplikator, który się nie zacina.




Konsystencja i zapach:
Produkt ma bardzo przyjemną konsystencję, ponieważ jest w formie dość wodnistej pianki. Pachnie słodko i przyjemnie. Woń ta niestety nie utrzymywała się na moich włosach.

Moja opinia:
Odżywka trafiła w moje ręce bardzo przypadkowo, ponieważ to nie ja ją wybierałam ;). Od razu w składzie rzucił mi się w oczy alkohol i dzięki niemu nie wróżyłam jej nic dobrego.

Nakładałam ją na 2 sposoby- na włosy mokre i suche.

W pierwszym przypadku nie zauważyłam żadnego efektu, poza łatwiejszym rozczesywaniem. Szkoda, że nie odnotowałam nawet najmniejszego uniesienia...

Kiedy nakładałam ją na suche włosy bardzo je sklejała, szczególnie u nasady. Dzięki temu sklejeniu i usztywnieniu rzeczywiście- miały lekki efekt push up, ale za to nie prezentowały się zbyt dobrze.

U mnie okazała się niewypałem. Nie obciążała co prawda włosów, ale nic też z nimi nie robiła.
Mimo wszystko na wizażu ma pozytywne opinie i u niektórych dziewczyn naprawdę dodaje objętości.
Muszą uważać jednak na nią osoby, których włosy nie przepadają za proteinami, ponieważ mogą doczekać się przysłowiowego sianka :)
Producent obiecuje regenerację... w sumie tego produktu nie nazwałabym nawet odżywką, a zwyczajną pianką.

Sprawdziła się u Was? A jeśli tak, to w jaki sposób ją stosowałyście?


Za 2 dni kończy się mój konkurs, w którym do wygrania jest styczniowe pudełko Shiny Box! Nie przegapcie tej okazji ;)

http://zaslepionawlosomaniactwem.blogspot.com/2014/07/shiny-box-lipiec-2014-pierwsze-wrazenie.html

74 komentarze:

  1. nie miałam jej :/ ale teraz już wiem że jej nie kupię ;)

    Zapraszam również do mnie :) http://testacja.blogspot.com

    PS> oczywiście obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam. I nie znam (znaczy poznałam u Ciebie ;) ). Jeszcze nie trafiłam na kosmetyk który z efektem WOW podniósł moje włosy u nasady. szukam ;) A nie mam jakichś ani zbyt długich ani grubych włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do tej pory włosy podnosi szampon z YR, ale niestety też szybciej przetłuszcza...

      Usuń
  3. Podejrzewam, że te pozytywne opinie to piszą Ci od gliss kura :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D
      Na wizażu jest nawet sporo pozytywnych opinii. Mam wrażenie, że jednak u niektórych działa :)

      Usuń
  4. ja póki co trzymam się tylko i wyłącznie gliss kura w sprayu i to głównie w celu wykończenia go i przejęcia buteleczki na swoje cuda:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię ich odżywki b/s właśnie w spray'u.
      Nic tak dobrze nie ułatwia rozczesywania :)

      Usuń
  5. Nie używałam jej i po Twojej recenzji będę unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię takich pianek, zawsze mi się sklejają kudły jak oszalałe ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie jestem fanką pianek :)

      Usuń
  7. Moim włosom też brakuje objętości i nic na nie za bardzo nie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ostatnio pomogło podpinanie włosów kiedy schną :)

      Usuń
  8. Szkoda ze nie spisała się jak należy, znana firma a tu taki psikus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać znane i popularne nie zawsze się sprawdza ;)

      Usuń
  9. Podejrzewam,że i u mnie nie sprawdziłaby się.A Twoje włosy Michasiu są i tak śliczne i gęste bez pianek"))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do gęstości im jeszcze daleko Mariolciu!

      Usuń
  10. Wolę na dodanie objętości puder z got2be.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam 'odżywkę' w piance z Pantene i też się u mnie nie sprawdziła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę jednak klasyczne odżywki b/s :)

      Usuń
  12. Nie używam żadnego rodzaju pianek do włosów, ale mam z tej samej serii odżywkę bez spłukiwania w sprayu i bardzo dobrze się u mnie sprawdza i pięknie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam- mam dwie i bardzo je lubię :)

      Usuń
  13. Nigdy mnie nie kusiły tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś zastanawiałam się nad jej kupnem, teraz wiem, że dobrze zrobiłam nie kupując jej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam i nie przepadam za takimi produktami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. moje włosy lubią proteiny, więc nie mówię nie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy nienawidzą protein , jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tej odżywki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mialam przyjemnosci stosowac, ale raczej sie nie skusze, podobnie, jak Ty, po denaciku nie oczekuje wiele dobrego na mojej czuprynie ;) Do tego proteinki bez odpowiedniego "wsparcia", sianko murowane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... moje również nie przepadają za proteinami solo ;)

      Usuń
  19. Chyba nie dla mnie ta odżywka, dobrze wiedzieć co w niej siedzi:)
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używam pianek, więc tego produktu nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie również jest słaba fanka pianek ;)

      Usuń
  21. Na szczęście na naturalny brak objętości nie muszę narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę tego oraz pięknych loczków! :)

      Usuń
  22. gliis kur jest przereklamowany.. nigdy wiecej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ich odżywki b/s w spray'u, a więcej nic nie zrobiło na mnie większego wrażenia...

      Usuń
  23. Ooo, czyli kolejny Gliss Kur, który nie robi nic ;/
    Nie miałam żadnego produktu tej marki, ale recenzje, jakie o nich czytam, nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilka masek, ale też szału nie ma.
      Najlepsze są dla mnie odżywki w spray'u b/s :)

      Usuń
  24. Miałam ją kiedyś (dostałam w prezencie) i nie widziałam po niej ani trochę większej objętości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to byłaś w identycznej sytuacji jak i ja :)

      Usuń
  25. Z GlissKura lubię tylko odzywki w sprayu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam. Bardzo lubię odżywkę w czarnym opakowaniu z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam :)
      Do tej pory miałam tylko złotą i niebieską.

      Usuń
  27. nie stosuję takich cudów :D mimo, iż prawie cały czas mam przyklap :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby włosy mam falowano/kręcone, ale niestety lubią być przyklapnięte przy skalpie...

      Usuń
  28. Nie widziałam jeszcze tego produktu, ale firmę lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Eh na dodanie objętości to chyba nic nie działa ;< chociaż u mnie mydełko sesa niezle sobie radzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co mam od niego przerwę, ale myślę, że czas najwyższy do niego wrócić :)

      Usuń
  30. ostatnie o gliss to same negatywy czytam ;) osobiście nic nie używałam z ich firmy i raczej wiele nie straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za ich produktami... Cieszę się zatem, że i ten malutki bubelek nie trafił w moje ręce :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  32. Takie specyfiiki to ja już sobie daruję, za dużo w nich chemii. Chociaż nie powiem porównałaś ten produkt do pianki a piankę zdarza mi się używać, ale tylko raz na jakiś czas przed większym wyjściem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dla mnie jest to klasyczna pianka :)
      Mimo wszystko wolę pianki z prawdziwego zdarzenia od większej okazji, które faktycznie coś dają.

      Usuń
  33. Raczej nie skusiłabym się na ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)