czwartek, 9 kwietnia 2015

Dlaczego zdecydowałam się na duże cięcie włosów?

Przedwczoraj została przeze mnie podjęta dość spontaniczna decyzja- znaczne cięcie włosów.
W poprzednim poście pokazywałam Wam swoje końce, które naprawdę dobrze się miały się po 4 miesiącach bez podcinania.

Dlaczego więc z salonu wyszłam z taką długością?:


Na zdjęciach włosy prezentowały się zazwyczaj w miarę dobrze. Lampa też robiła swoje (niestety w obecnym mieszkaniu bardzo ciężko jest zrobić zdjęcie bez niej...), więc możecie być zdziwione dlaczego podjęłam taką decyzję.

Od jakiegoś czasu czułam się przytłoczona swoją długością. Na głowie po dawnym katowaniu prostownicą pozostało (na oko rzecz jasna) jakieś 10 cm włosów, które naprawdę nie chciały się układać. Z tego powodu większość czasu spędzałam w kucyku lub koczku, a przecież chyba nie w tym rzecz, prawda?

Pomimo mojej intensywnej pielęgnacji nie widać było jej efektów. Widziałam wciąż suche końce, które mocno się strączkowały już po kilku minutach po rozpuszczeniu.
Kolejną sprawą był brak objętości, który zazwyczaj towarzyszył mi dzień w dzień.

Chodzę na studia, więc z rana nie mam czasu na długie układanie lub lekki tapirowanie. Fryzura powinna sama z siebie się w miarę układać, czego niestety nie miałam zapewnionego ze smętnymi, suchymi pasmami.

Decyzja zapadła- poszłam do fryzjerki i poddałam się mocy nożyczek :)

Co dzięki temu zyskałam? Włosy są dłużej uniesione u nasady. Na długości są gładkie i nie muszę już walczyć z wiecznie suchymi końcami. Sprawiają wrażenie znacznie grubszych i teraz rzeczywiście widoczna jest praca jaką wkładam w ich pielęgnację.

Czy szkoda mi długości? Oczywiście, że tak, ponieważ uwielbiam długie włosy i znów mam zamiar zapuszczać swoje, ale tym razem mam ułatwione zadanie, ponieważ moja walka z suchymi strączkami na końcach dobiegła końca.

Jestem zadowolona, że podjęłam taką decyzję i nie mam zamiaru jej żałować. Doszłam również do wniosku, że czasami warto ułatwić sobie życie i stawiać na szybkie decyzje ;)

Co sądzicie o moim cięciu :)?

48 komentarzy:

  1. Nie wiem czemu, ale nie spodziewalam sie tego po Tobie :D teraz jeszcze piekniesze beda:) czekam na akualizacje:3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się taka długość podoba. Włosy wyglądają ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niespecjalnie przepadalam za taką długością u siebie ale Twoje włosy wyglądają wspaniale!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szybko odrosną:-) prezentują się bardzo ładnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę że powoli jedna blogerka po drugiej decyduje sie na takie większe cięcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? O proszę!
      Ostatnio przeznaczam mało czasu na blogosferę, więc jestem trochę nie na czasie :)

      Usuń
    2. znaczy się nie zrozum mnie prosze źle , to nie tak że ja krytykuje , ja tam rozumiem że lepiej dla końcówek objętości itd , też skróciłam w listopadzie włosy o 10 cm , ale tak patrze to przed Tobą już skróciły włosy "ania maluje" i "henrietta"

      Usuń
    3. Oczywiscie kochana, ze nie wzielam to za krytyke!
      O Henri slyszalam, a ciecie Ani mi chyba umknelo :)

      Usuń
  6. Uważam, że długość włosów jest na drugim miejscu a ich zdrowie na pierwszym więc dobrze zrobiłaś ścinając ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bym nie poznała Twoich włosków :o

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam ulgę po obcięciu włosów przed ramiona. Zrobiłam to, żeby wreszcie się pozbyć włosów, które kiedyś widziały tylko mocny szampon i nic więcej. Ich obecność doprowadzała mnie do szału, więc rozumiem Twoją sytuację:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobra decyzja i włosy bardzo ładnie wyglądają.
    Ja też od wtorku w nowej, krótszej fryzurze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne włosy w każdej długości wyglądają dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie i zdrowo wyglądają :) sama zastanawialam sie nad większym cięciem ale chyba źle czuła bym siew krótszych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. masz piękne włosy, ja też myślę o skróceniu moich.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co za zmiana :) Zmiana na lepsze, włosy wyglądają naprawdę zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
  14. Często kusi mnie większe cięcie, ale tak długich włosów nie miałam od komunii więc... chyba zadowolę się dwoma centymetrami ;)
    Widać, że włosy odżyły :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie rozumiałam dziewczyn,które nie obicinały w ogóle włosów byleby nie stracić na długości,mimo że miały suche,spuszczone strąki zamiast włosów. Długie włosy to zadbane i zdrowe włosy. Jeśli to nie idzie w parze to lepiej je obciąć. Ja raz stwierdziłam,że trochę mi się podniszczyły i też byłam nimi "przytłoczona" (mam z natury bardzo gęste i grube włosy). Ścięłam je więc jakieś ponad 20 cm. Wszystkie koleżanki mi mówiły "boże,takie długie włosy... :(". Tylko że urosły o wiele piękniejsze... :D Wcale tego nie żałowałam,tymbardziej że mi rosną bardzo szybko i bardzo szybko odrobiłam tę długość ( moje włosy chyba już się nauczyły że najlepiej im gdy są conajmniej to końca talii :P). Obcinanie włosów zawsze im słóży i nie trzeba tego żałować,bo od razu będzie widać że włosy są w lepszym stanie- tak jak u ciebie! Wyglądają pięknie i zdrowo. I prawda,że teraz wydają się grubsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wlasnie chyba rosna szybciej jak sa krotsze z tego co zauwazylam :)
      Moze ciezar im nie sluzy?

      Usuń
  16. Też myślę o radykalnym cięciu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy też się proszą o podcięcie :) Już niedługo czeka mnie wizyta u fryzjerki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobra decyzja, jeżeli miałabyś się męczyć ze strączkującymi się i suchymi końcami, to pielęgnacja nie miałaby większego sensu ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. oooo ile ścięte :o ale w sumie to nie są jakieś krótkie, ta długość jest bardzo spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie cięcie czasem jest bardzo potrzebne ;) Sama niedługo zamierzam ściąć sporą ilość rozjaśnianych włosów ale chcę żeby jeszcze troszeczkę urosły bo nie chcę mieć bardzo krótkich i chcę tym razem pozbyć się zniszczeń za jednym zamachem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Poszalalas Kochana, do tego stopnia, ze wierzyc mi sie nie chce ;)! Odrosna jeszcze piekniejsze :) Wygladaja slicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też ostatnio myślę o cięciu :) Ale teraz będziesz miała piękniejsze włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Pofarbowalam je Castingiem ognisty kasztan :)

      Usuń
  24. Sama się czaję na takie duże cięcie, tzn u mnie to z 6 cm trzeba ściąć, ale przy mojej długości to dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale pięknie, długość idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeju Ty też!
    Jak ja was podziwiam dziewczyny;)
    Gdyby nie ślub też bym podcięła chociaz 5cm ale sie powstrzymuje;)

    OdpowiedzUsuń
  27. To teraz czekam na zdjęcia, zwłaszcza w falowanej wersji! Będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo duża zmiana! ;) Brawo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Padłam po prostu:) Ważne, że dobrze się z tym czujesz, ja po październikowym podcięciu 8 cm włosów czułam się okropnie i żałowałam trochę :))

    OdpowiedzUsuń
  32. czasem trzeba :) też drastycznie zmieniłam fryzurę jakiś czas temu :) tylko że ja ścięłam do ramienia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uważam że to świetna decyzja :) Czasami nie warto męczyć się z suchymi koncami i najlepiej je po prostu obciąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest podjęcie decyzji, dlatego ciesze się, że moja była iście spontaniczna :D

      Usuń
  34. Jestem w szoku, ale włosom wyszło na dobre :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)