piątek, 20 grudnia 2013

Trochę o składnikach myjących w szamponach


www.freepik.com

Zapewne każdy słyszał coś o detergentach w szamponach, jednak ich wszelakie nazwy zbijają z tropu osoby początkujące w odczytywaniu składów. SLES, SCS i wiele innych pochodnych sprawiają, że damy radę domyć z włosów zanieczyszczenia i oleje.

Chciałabym w jednym poście zamieścić większość znanych składników myjących i w skrócie je opisać.

1. Sodium Lauryl Sulfate (SLS)- silnie oczyszczający i dobrze pieniący się detergent. Działa drażniąco na skórę i może powodować wiele problemów skórnych. Może wysuszać włosy.

2. Sodium Laureth Sulfate (SLES)- słabiej oczyszcza i mniej się pieni niż poprzednik. Mimo wszystko drażni skórę i wysusza włosy. Szampony z tym składnikiem powinniśmy używać do oczyszczania włosów np. raz w tygodniu (lub w zależności od potrzeb osobistych).

3. Sodium Coco Sulfate (SCS)-  o nim pisałam już tutaj. Nie jest tak łagodny jak mi się wydawało...

4. Ammonium Lauryl Sulfate (ALS)- pochodny SLS. Łagodniejszy środek pozyskiwany z oleju kokosowego lub palmowego. Z tego typu detergentem nie miałam jeszcze styczności tak samo jak w przypadku:

5. Ammonium Laureth Sulfate (ALES)- odpowiednik (SLES)- stosowany w ,,delikatnych'' produktach, typu szampony dla dzieci, żele i płyny do mycia.

Są to najczęściej występujące i znane nam detergenty. Oczywiście nie jest to wszystko. Resztę z dokładnym podziałem możecie znaleźć tutaj: KLIK.

Co zauważyłam na mojej głowie odnośnie różnicy między SLES' ami, a SCS'ami:
Pierwsze bardziej przesuszają długość moich włosów i robią to w ,,szybszym tempie''. Przykład? Jeśli używałabym ich co mycie, dorobiłabym się niezłej szopy na głowie już po 2-3 użyciach.
W przypadku SCS mogę ich używać ok 2 tygodni. Przeprowadziłam ten eksperyment i możecie o nim przeczytać tutaj.
Nie wypowiem się na temat ALS i ALES, ponieważ jeszcze chyba ani razu nie miałam ich na swojej głowie.

Nie oszukujmy się jednak- wszystkie są skłonne do przesuszania i podrażniania skóry. Rozregulowywują wydzielanie łoju i potu oraz działają destrukcyjnie na osłonki włosów- stąd też wywodzi się powstawanie puchu.


Chciałabym również ostrzec wszystkie z Was, które jeszcze nie czytały o Cocamide DEA. Służy do zagęszczania szamponu oraz wytwarzania piany, ale ostatnio głośno o tym składniku.
Wykazano, że ma działanie kancerogenne, więc ja zamierzam się go wystrzegać. Więcej pisała o nim Gapa.

Używacie delikatnych szamponów, czy jednak silniejsze detergenty nie wpływają źle na Wasze włosy?

30 komentarzy:

  1. ALS jest obecny w szamponach Yves Rocher ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie jeszcze nie miałam żadnego szamponu z tej firmy.
      Ubolewam bardzo nad zamknięciem sklepu YR w mojej okolicy... Nie zdążyłam kupić interesującego mnie szamponu :(

      Usuń
  2. SLS szkodzi przede wszystkim moje skórze, nie tylko tej na głowie, ale i włosom też. Ostatnio bardzo chwalę Himalaye, która zawiera ALS, wiec chyba aż tak delikatnie nie musi być u mnie. Chociaż teraz, kiedy mam twardszą wodę, używam jej zamiennie z delikatniejszym myjadłem.

    Cieszę się jak dziecko, bo dzisiaj przyszła paczuszka z m.in. delikatnymi detergentami i będę mogła przygotować sobie szampon sama :D:D:D (Tylko najpierw jeszcze jedna przesyłka musi dotrzeć z konserwantem i ekstraktami). Mam nadzieję, że zdąży przyjść przed Wigilią, bo chciałam obdarować też siostrę i mamę swoimi pierwszymi samoróbkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszą mnie produkty tej firmy :)
      Jeśli kiedyś natrafi się okazja napewno wypróbuję jeśli u Ciebie ALS wielkiej krzywdy nie robi.

      Świetny pomysł! Póki co jest wiele szamponów ze sklepowej półki na które mam ochotę, więc nieprędko przygotuję sobie samoróbkę. Mimo wszystko pochwalam Twoją ideę :D

      Usuń
    2. Już przestałam wierzyć w znalezienie szamponu idealnego, stąd chcę zrobić sama, ze składników, które moje włosy i skóra na pewno lubią. Może wreszcie poczuję ten efekt szamponowego WOW, o którym tyle czytałam, a którego nie doświadczyłam nigdy. Nie wykluczam też posiadania jakiegoś gotowca, żeby ładnie mi pachniał. ;)

      Usuń
  3. Fajnie, że wszystko zebrałaś w jednym poście. Bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w mojej ulubionej oczyszczającej barwie jest ten składnik niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też czytałam o Cocamide DEA, że powoduje raka. Ja już od dawna wiedziałam, że SCS wcale nie jest taki delikatny. W sumie jest to to samo co SLS, SLES, ALS tylko, że pozyskiwane w naturalny sposób z kokosa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skopiuję i sobie zapiszę gdzieś to wszystko co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi slsy itd. krzywdy nie robią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo zależy od tego, co w szamponie jest jeszcze oprócz nich ;)

      Usuń
  8. Kiedy myłam włosy przez 3 miesiące na początku yves rocher z mleczkiem owsa nie wbyło puchu ani nic, włosy były ładnie nawilżone. Ale na tę chwilę to używam rosyjskich delikatmucj szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się marzy gdzieś lista szamponów które mają dobre składy, bo na prawdę ciężko znaleźć taki bez slsów itd.. A szczerze bym chciała :)
    Uwielbiam Twoje uświadamiające posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://blondeme.pl/szampony-bez-sls-wrazliwa-skora-glowy/ ;)

      Usuń
  10. Możesz coś powiedzieć o sodium myreth sulfate?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to pochodna klasycznego SLES. Ociupinę mniej drażniący, ale nadal syntetyczny i delikatnością nie grzeszy...

      Usuń
  11. Odkad przeszlam na delikatniejsze myjadla, mam wrazenie, ze moje wlosy nie sa juz tak przesuszone jak kiedys, choc to tez pewnie zasluga pielegnacji ;) W kazdym razie z pewnoscia skonczyly sie wieksze problemy ze skora glowy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w tej chwili zrezygnowałam z szamponów zawierających SLSy oraz inne silnie myjące oraz drażniące skórę głowy oraz wysuszające włosy substancje. Mam nadzieję, że to oraz olejowanie moich włosów pomoże w ich pielęgnacji/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za detergentami, moja skóra głowy po tygodniowym myciu silniejszymi środkami protestuje ;) Ale raz za czas - trzeba i wielkiej krzywdy nie ma. Ale mam wybredną skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Michasiu! Bardzo przydatny post, aż pędzę zobaczyć co skrywa mój szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używałam przez długi czas bardzo delikatnych detergentów (facelle), obecnie myję ALS w szamponie z Yves Rocher i jestem zadowolona. Myję nim co prawda tylko skalp i mogę powiedzieć tyle, że jest czymś pomiędzy facelle a mocnymi oczyszczającymi szamponami. Nie wiem jednak jak sprawdziłby się na bardzo wrażliwym skalpie, bo takiego nie posiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szampony z ALS się czaiłam i specjalnie po nie pojechałam 60 km do galerii i co się okazało? Zamknęli sklep YR...
      Szkoda, ale mam nadzieję, że szampon nadający objętości kiedyś wpadnie w moje ręce!

      Ja również nie mam wrażliwego skalpu, ale niestety- długość cierpi.

      Usuń
  16. Szampony to jedne z kosmetyków na które nie zwracam za bardzo uwagi, czasem kieruję się głównie zapachem

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobry artykuł, ciekawe informacje dotyczace wpływu na Twoje włosy.
    Sama nie boję się slesu, nie działa na "mnie" negatywnie, ale stosuje zamiennie z scs lub als.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za ten post - przyda się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety mnie wszystkie takie składniki bardzo podrażniają :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Cocamide DEA- zaskoczyła mnie ta informacja, aż muszę sprawdzić składy swoich szamponów :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Twoje przeowdniki włosowe ;) Ciemnota mnie opuszcza jak czytam Twoje posty ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam szczerze, najszczerzej, że nie zwracam specjalnej uwagi na skład szamponów, ale też nie kupuję w ciemno, kieruję się bowiem recenzjami włosomaniaczek ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaciekawił Cię post zostaw komentarz. Będę bardzo wdzięczna :)